Fani serii XCOM nie doczekali się jeszcze trzeciej części, ale za to mogą liczyć na inne tytuły mocno ją naśladujące. Jednym z nich jest Warhounds – nowa taktyczna gra turowa, tworzona przez studio Everplay DMCC. Twórcy otwarcie przyznają, że czerpią inspiracje ze stworzonego przez Firaxis cyklu oraz Jagged Alliance. Okazuje się jednak, że historia gry ma też drugie dno.
„Jeśli nikt nie stworzy XCOM 3, zrobimy to sami”
Warhounds opowie o „oddziale najemników w klimacie oldskulowego kina akcji”. Gracze przejmą dowodzenie nad charakterną drużyną, którą poprowadzą przez kampanię osadzoną w alternatywnej przyszłości Afryki. Wśród klas postaci znajdziemy m.in. szturmowca, snajpera czy grenadiera, a łączenie ich i uzupełnianie o różne elementy wyposażenia ma stanowić podstawę do stworzenia idealnego składu.
W grze nie zabraknie również bazy, do której powrócimy pomiędzy misjami. To w niej zbudujemy przydatne narzędzia oraz obiekty, takie jak stacje badawcze czy ambulatoria. Baza posłuży także do zarządzania oddziałami – rekrutowania nowych żołnierzy, ulepszania ich oraz zaopatrywania.
Elementem, który odróżnia Warhounds od XCOM i którym szczycą się twórcy, jest brak „fałszywego RNG”. W nadchodzącej produkcji nie uświadczymy sytuacji, w których np. chybimy, stojąc bardzo blisko przeciwnika. Rezultaty mają być zawsze jasne i przewidywalne, osiągalne dzięki przemyślanej taktyce oraz odpowiedniemu pozycjonowaniu.
Deweloperzy twierdzą, że każdy pojedynczy pocisk w serii jest obliczany osobno, zmniejszając przy tym celność dla kolejnych z nich. Dla przykładu: gdy karabin strzela serią trzech kul, a pierwsza ma 100% szans na trafienie, to druga ma już 90%, a trzecia – 80%. Co warte odnotowania, chybiona kula „leci dalej po torze i może zdetonować beczkę, trafić innego wroga, a nawet sojusznika”.
W Warhounds nie ma bezpiecznych strzałów. Są tylko decyzje – i ich konsekwencje.
Premiera Warhounds ma mieć miejsce jeszcze w tym roku, ale nie znamy dokładnej daty. Produkcja zaoferuje polską wersję językową w formie napisów. Dzisiaj twórcy pochwalili się również, że gra znalazła się już na listach życzeń 10 tysięcy użytkowników Steama.
Drugie dno sytuacji
Do tego momentu wszystko byłoby w porządku, gdyby nie spostrzegawczość graczy, którzy zauważyli, że Warhounds jest łudząco podobne do rosyjskiej gry Sparta 2035. Zwrócono się więc do deweloperów z prośbą o wyjaśnienie sytuacji, a odpowiedź była następująca:
Warhounds opiera się na grze Sparta 2035. Sparta to gra przeznaczona na lokalny rynek WNP, dostępna wyłącznie w języku rosyjskim.
Warhounds to gra skierowana na rynek światowy, z przeprojektowanymi postaciami, wieloma nowymi funkcjami, zbalansowaną rozgrywką, pełnym angielskim dubbingiem oraz kilkoma istotnymi zmianami w fabule.
Everplay DMCC / Lipsar Studio
Wychodzi więc na to, że Warhounds jest w rzeczywistości próbą sprzedania rosyjskiej gry na zachodzie w dostosowanej do tego formie. Gracze Sparta 2035 nie są zbyt zadowoleni z takiego obrotu spraw, czując się jak beta testerzy produktu, którego faktyczna pełna wersja dopiero zostanie wydana.

