Końcówka 2025 roku przyniosła Edycie Górniak zamknięcie trudnego rozdziału. Chodziło o postępowanie dotyczące byłej księgowej, która przez dłuższy czas zajmowała się finansami jednej z firm artystki. Jak sama przyznawała, sygnały ostrzegawcze pojawiały się już wcześniej, jednak zaufanie sprawiło, że były ignorowane. Proceder miał trwać kilka lat. Postępowanie sądowe zakończyło się decyzją o umorzeniu, co potwierdziła prokuratura. Teraz na horyzoncie pojawił się kolejny problem, tym razem związany z internetowym oszustwem.
- Nowa impreza na festiwalowej mapie Polski. Organizatorzy właśnie ogłosili koncert kultowej grupy Black Eyed Peas!
- Paris Hilton szczerze o Britney Spears. „Świat ma szczęście, że ją zna”
„To już nie jest nawet śmieszne”
28 stycznia Edyta Górniak opublikowała na Instagramie serię relacji, w których ujawniła, że jej wizerunek został użyty w sponsorowanym materiale reklamowym bez jej zgody. Nagranie, które pojawiło się w sieci, przedstawia gwiazdę promującą konkretny produkt. Artystka szybko zdementowała te informacje i ostrzegła fanów.
„Oj chyba szykuje się kolejny proces” napisała w jednej z relacji, nie kryjąc emocji. Chwilę później dodała krótkie, ale wymowne zdanie: „Ludzie, to już nie jest nawet śmieszne”.
Jak podkreśliła, skala podobnych działań zaczyna być niepokojąca. Coraz częściej ktoś próbuje zarabiać na jej nazwisku i twarzy, wprowadzając odbiorców w błąd.
Jasny komunikat Edyty Górniak do fanów
W kolejnych wpisach wokalistka zapewniła, że jeśli kiedykolwiek zdecyduje się na współpracę reklamową, będzie ona wyraźnie oznaczona i widoczna na jej oficjalnych profilach w mediach społecznościowych.
„Jeśli kiedykolwiek połączę wizerunek z jakąkolwiek firmą lub produktem, do którego się przekonam, będzie to obecne w reklamie i widoczne na moich platformach społecznościowych” zaznaczyła. Na koniec zaapelowała do obserwujących o ostrożność przy zakupach promowanych przez rzekome rekomendacje znanych osób.
Znany schemat, znane nazwiska
Eksperci od cyberbezpieczeństwa od lat alarmują, że kradzież tożsamości i wykorzystywanie wizerunku celebrytów to jeden z najczęstszych mechanizmów internetowych oszustw. Znane twarze wzbudzają zaufanie, a fałszywe reklamy często są przygotowywane w sposób bardzo przekonujący.
W przeszłości podobne sytuacje zgłaszały m.in. Martyna Wojciechowska czy Ewa Wachowicz. Mechanizm jest zawsze podobny: spreparowane nagrania, fałszywe cytaty i produkty, które w rzeczywistości nie mają nic wspólnego z osobą promującą je w reklamie.
Edyta Górniak zapowiedziała, że rozważa skierowanie sprawy do sądu. Jej reakcja to kolejny sygnał ostrzegawczy dla internautów, by zachować czujność i nie ufać bezkrytycznie reklamom.
Nie miał litości dla trenerów „The Voice Senior”: Wasz refleks troszkę szwankuje!TVP
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
