— Zazwyczaj przedstawiają swoje maksymalistyczne żądania, a następnie pozwalają zespołom negocjacyjnym działać z większą elastycznością. Tak dzieje się od dawna — uważa jeden z amerykańskich urzędników.

Ukraiński urzędnik zaznajomiony z bieżącymi negocjacjami podkreśla, że amerykański zespół negocjacyjny ocenia sytuację „w bardzo specyficzny sposób”, dodając, że nawet podstawowa uprzejmość jest uważana za istotny wskaźnik. — Jeśli wszyscy są uprzejmi, uznaje się to za pozytywny znak — zaznacza.

— Nastrój w sali naprawdę przerósł nasze oczekiwania — mówi z kolei amerykański dyplomata znający przebieg negocjacji. Odsłaniamy kulisy najnowszych rozmów między Ukrainą i Rosją.

Ta rosyjska strategia była ponownie widoczna po wizycie amerykańskich wysłanników w Moskwie 22 stycznia br. Po spotkaniach doradca Kremla Jurij Uszakow powiedział, że „nie ma sensu liczyć” na rozwiązanie konfliktu w Ukrainie, chyba że Kijów spełni maksymalistyczne żądania terytorialne Rosji.

Inni rosyjscy urzędnicy wygłosili podobne oświadczenia publicznie, używając czasem jeszcze bardziej bezkompromisowej retoryki.

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow, który został ostatnio odsunięty od procesu negocjacyjnego, wielokrotnie domagał się usunięcia ze stanowiska prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i ponownie wezwał do tzw. „denazyfikacji” i „demilitaryzacji” Ukrainy.

Amerykański urzędnik, który rozmawiał z „Kyiv Independent”, opisuje takie oświadczenia jako część strategii mającej na celu zaostrzenie stanowiska w przestrzeni publicznej, ale podkreślił, że nie odzwierciedlają one istoty negocjacji.

— Putin jednoznacznie stwierdził, że chce dyplomatycznego rozwiązania tej kwestii. Chcemy wierzyć mu na słowo — przekonuje.

Alexandra Filipenko, ekspertka do spraw stosunków amerykańsko-rosyjskich mówi, że strona amerykańska „ma tendencję do dawania się zwieść” podczas negocjacji z Putinem, byłym oficerem KGB.

Wskazała na szczyt w 2001 r., kiedy to prezydent USA George Bush powiedział, że „spojrzał Putinowi w oczy” i poczuł jego szczerość, co później stało się symbolem błędnej oceny jego intencji przez Zachód.

Wewnątrz rozmów w Abu Zabi

Amerykański urzędnik mówi, że negocjatorzy odnotowali poprawę komunikacji i postęp w zakresie podejmowanych tematów podczas dwudniowych trójstronnych rozmów między Ukrainą, Rosją i Stanami Zjednoczonymi, które odbyły się w Abu Zabi w dniach 23-24 stycznia. — Nastrój w sali naprawdę przerósł nasze oczekiwania — powiedział.

Delegacje zjadły nawet wspólny lunch drugiego dnia, kontynuując nieformalne rozmowy, relacjonuje urzędnik, dodając, że „wyglądało to tak, jakby byli prawie przyjaciółmi”. Przedstawiciele ZEA, którzy brali udział w rozmowach, również opisują atmosferę jako „pozytywną i konstruktywną” — tłumaczy rzecznik rządu.

Delegacji ukraińskiej przewodniczyli:

  • sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Rustem Umerov
  • szef Biura Prezydenta Kyrylo Budanov

Rosję reprezentowali wysocy rangą urzędnicy z Ministerstwa Obrony, na czele z admirałem Igorem Kostjukowem, szefem wywiadu wojskowego. Ze strony amerykańskiej obecni byli:

  • specjalny wysłannik Steve Witkoff
  • Jared Kushner, doradca i zięć prezydenta Donalda Trumpa

Źródło z Biura Prezydenta poinformowało „Kyiv Independent”, że w delegacji amerykańskiej Kushner wyróżnia się jako dominująca postać, mająca większy wpływ na negocjacje. Pomimo atmosfery opisanej przez amerykańskiego urzędnika, negocjacje odbywały się równolegle z masowymi rosyjskimi atakami rakietowymi na ukraińskie miasta, w tym infrastrukturę energetyczną.

Amerykański urzędnik nie zinterpretował tego jako oznaki braku szacunku dla procesu pokojowego, opisując wojnę jako już „brutalną”.

Kluczowe punkty negocjacji: Donbas i elektrownia jądrowa

Według amerykańskiego urzędnika głównym tematem rozmów w Abu Zabi było złagodzenie napięcia. Omówione zostały kroki mające na celu zapewnienie, że jeśli wojna się zakończy, nie zostanie wznowiona.

Drugi amerykański urzędnik przekonuje, że spotkanie było ważne, ponieważ delegacje rosyjska i ukraińska od dawna nie miały bezpośredniego kontaktu twarzą w twarz.

Nie zostało jednak osiągnięte porozumienie w najbardziej drażliwej kwestii — terytorium. Rosja nadal domaga się wycofania sił ukraińskich z Donbasu, wiążąc wszelkie porozumienia z tymi warunkami.

Kijów wykluczył wycofanie się, sygnalizując, że można rozważyć utworzenie strefy zdemilitaryzowanej. Amerykańscy urzędnicy przedstawili również pomysł utworzenia wolnej strefy ekonomicznej w niektórych częściach regionu.

Według dwóch amerykańskich urzędników kolejnym kluczowym punktem spornym stała się kontrola nad elektrownią jądrową w Zaporożu.

Nie osiągnęliśmy jeszcze ostatecznego porozumienia w sprawie sposobu monitorowania i eksploatacji tej elektrowni — opowiada jeden z amerykańskich urzędników.

Kolejna runda rozmów 1 lutego

Najtrudniejsze kwestie do rozwiązania to żądania Rosji dotyczące wycofania się Ukrainy z części Donbasu i kontroli nad elektrownią jądrową. Oba tematy zdominują agendę nowej rundy rozmów, która odbędzie się 1 lutego.

Przedstawiciel władz USA zaznacza, że Waszyngton chce popchnąć proces „w kierunku ostatecznego rozwiązania”, chociaż Moskwa nie wykazała jeszcze gotowości do zaakceptowania żadnej z propozycji.

Zełenski powiedział, że czeka, aby zobaczyć, czy Rosja jest gotowa podjąć działania na rzecz pokoju.