Nie miał łatwego początku Jan Ziółkowski w nowym zespole. Raz grał, raz nie grał, niekiedy schodził po pierwszej połowie. Trener Gian Piero Gasperini bardzo mocno testował cierpliwość młodego Polaka.
I wielka chwila w końcu nadeszła. Ziółkowski zagrał od 1. minuty w wyjazdowym meczu Ligi Europy z Panathinaikosem.
Spotkanie nie układało się przyjezdnym od samego początku. Już po kwadransie z boisko wyrzucony został partner Ziółkowskiego z obrony Gianluca Mancini.
W 58. minucie Panathinaikos wyszedł na prowadzenie i wydawało się, że ma wszystko w swoich rękach.
Na zegarze była dokładnie 80. minuta. Ziółkowski pozostał w polu karnym, Niccolo Pisilli wrzucił, jeden z rywali nie trafił czysto w piłkę i ta spadła na głowę Ziółkowskiego, który efektownym szczupakiem zaskoczył stojącego w bramce Albana Lafont.
20-latek otrzymał zasłużone oklaski m.in. od Paulo Dybali. Bo – jak się okazało – bramka ta zapewniła ekipie z Rzymu miejsce w czołowej ósemce Ligi Europy.
Zobacz bramkę Ziółkowskiego:
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co za gol! O mało nie przewrócił bramki