Masowe zwolnienia w studiach deweloperskich to już nic nadzwyczajnego. Informacje o dużych cięciach trafiają do informacji publicznej regularnie – jednym z głośniejszych przypadków jest Ubisoft, który w ostatnim czasie mocno zmienia swoją strategię działania. Statystyki dotyczące zwolnień, ujawnione w najnowszym badaniu przeprowadzonym przez Game Developers Conference, są mocno niepokojące i nie zapowiadają poprawy sytuacji w najbliższej przyszłości.
W badaniu wzięło udział ponad 2300 osób związanych z branżą gier. Z odpowiedzi respondentów wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat ponad jedna czwarta deweloperów została przynajmniej raz zwolniona.
- 17% ankietowanych odpowiedziało, że straciło pracę w ciągu ostatnich 12 miesięcy, a 11%, że zostało zwolnionych w odstępie 24 miesięcy. Całkowita liczba redukcji etatów, jakich dokonały różne firmy opracowujące gry na świecie, prawdopodobnie jest jeszcze wyższa, jako że niektóre osoby mogły zostać zwolnione w badanym okresie kilkukrotnie.
- Prawie połowa, bo aż 48% osób spośród tych, które przyznały się do zwolnienia, twierdzi, że nie znalazła jeszcze nowej pracy (spośród deweloperów zwolnionych 1–2 lata temu 36% ankietowanych twierdzi, że nadal poszukuje nowej pracy).
- Jednocześnie dane odnośnie do przyszłości firm, w których pracują lub pracowali respondenci, wydają się nie być tak pesymistyczne – aż 47% badanych nie przewiduje zwolnień w swojej firmie w ciągu najbliższego roku, a raptem 23% osób sądzi, że do takowych jednak dojdzie.
Najczęstszym powodem redukcji etatów podawanym przez pracodawców ma być restrukturyzacja firmy (według 47% badanych, którzy mogli wybrać kilka odpowiedzi). Na drugim miejscu znalazły się cięcia budżetowe oraz zmieniające się warunki rynkowe (po 38% dla każdej odpowiedzi). 32% ankietowanych twierdzi, że do zwolnień doszło ze względu na całkowite anulowanie jakiegoś projektu, a 31% obwinia zmianę ogólnego kierunku strategicznego.
Kierownicy, którzy nigdy nie pracowali jako programiści, zwijają deski swoich pokładów, wyrzucają ludzi za burtę i oczekują, że zatopione statki widmo będą im przynosić nieskończone zyski – powiedział nieujawniony z nazwiska deweloper z Nowego Jorku.
Sytuacja nie wygląda przy tym zbyt ciekawie dla ludzi, którzy teraz uczą się z nastawieniem na pracę w branży gier. Patrząc bowiem po masowych zwolnieniach i tym, że obecnym deweloperom trudno znaleźć nową posadę, dla „świeżaków” może wkrótce w ogóle nie być miejsca – spośród 100 ankietowanych nauczycieli aż 60% stwierdziło, że aktualne warunki rynku realnie wpłyną na to, ilu studentów otrzyma pracę w branży. Być może właśnie dlatego pokolenie Z coraz rzadziej decyduje się studiować programowanie, wybierając zupełnie inną ścieżkę edukacji.
Więcej:„Traktują nas jak dzieci”. Pracownicy Ubisoftu wypowiadają otwartą wojnę zarządowi