„Rz” przypomina, że do każdego projektu powstającego w rządzie dołączana jest obowiązkowo ocena skutków regulacji. W punkcie „wpływ na pozostałe obszary” tego dokumentu jest osiem opcji, które można zaznaczyć, wśród nich „demografia”. Poniżej jest pole do opisania tego wpływu. „I legislatorzy rządowi nagminnie nie wypełniają tego pola, choć Polska znajduje się w coraz trudniejszej sytuacji demograficznej” — stwierdza gazeta.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Dlaczego legislatorzy nie wypełniają pola dotyczącego demografii?

Jakie są dane dotyczące urodzeń i zgonów w Polsce?

Jakie działania podejmuje Ministerstwo Rodziny w obszarze demografii?

Jaki jest współczynnik dzietności w Polsce za 2024 rok?

Przypomina, że „kratki z napisem »demografia« legislatorzy nie zaznaczyli w przypadku projektów o statusie osoby najbliższej (nowej wersji związków partnerskich) czy o reformie PIP, choć zdaniem wielu ekspertów obszary formalizowania związków i rynku pracy są kluczowe dla decyzji prokreacyjnych. W przeszłości oceny wpływu na demografię nie oszacowano nawet w projektach o »babciowym« czy o kredycie 0 proc”.

Resort rodziny o wyzwaniach demograficznych. „Działania są koordynowane w formule międzyresortowej”

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, odpowiedzialne za reformę PIP, potwierdziło w odpowiedzi na pytania „Rzeczpospolitej”, że „reforma pośrednio wspiera bezpieczeństwo rodzin i obywateli, a w konsekwencji demografię”. Resort nie odpowiedział na pytanie, dlaczego nie napisał o tym w ocenie skutków regulacji, ale zapewnił, że „do wyzwań demograficznych podchodzi w sposób holistyczny”, dodając, że funkcjonuje w nim „Rada ds. Polityki Rodzinnej i Demograficznej, a działania w tym obszarze są koordynowane również w formule międzyresortowej”.

Ekspert od demografii Mateusz Łakomy skomentował dla „Rz”, że legislatorzy nie szacują wpływu na dzietność, by nie robić sobie kłopotów: „Jeśli kratkę z napisem »demografia« zostawią pustą, nikt nie będzie im zadawał trudnych pytań”.

Gazeta cytuje najnowsze dane GUS, według których w listopadzie ubiegłego roku urodziło się 17 tys. dzieci, a zmarło 30,5 tys. osób, zaś skumulowana liczba urodzeń za ostatnie 12 miesięcy po raz pierwszy spadła poniżej 240 tys. Współczynnik dzietności za 2024 rok wyniósł zaledwie 1,099, a wstawienie go do modeli matematycznych prowadzi do szokujących wniosków, że w 2100 r.Polaków będzie 11,2 mln, a w 2200 r.… 1,1 mln.