SPIS TREŚCI
- Jaka jest nowa Cupra Formentor VZ 1.5 e-Hybrid?
- Jaki napęd ma nowa Cupra Formentor VZ 1.5 e-Hybrid?
- Cupra Formentor VZ 1.5 e-Hybrid — warto czy nie?
- Cupra Formentor VZ 1.5 e-Hybrid
- — dane techniczne
W skrócie:
- Cupra Formentor VZ 1.5 e-Hybrid to sportowy crossover z napędem plug-in o mocy 272 KM i zasięgu elektrycznym do 119 km
- Auto wyróżnia się dynamicznym designem, wysoką jakością wnętrza i bogatym wyposażeniem, ale ma mniejszy bagażnik niż wersje spalinowe
- Samochód najlepiej sprawdza się w mieście i na krótkich trasach, mniej nadaje się na długie podróże, zwłaszcza z kompletem pasażerów
- Cena testowanej wersji z dodatkami wynosiła 321 500 zł, ale podstawowa wersja VZ startuje od 212 700 zł
- Samochód był użyczony do testu przez importera, po teście został zwrócony
- Więcej informacji ważnych dla kierowców znajdziesz na stronie głównej Auto Świata
Cupra Formentor to — jak zresztą podkreśla sam jego producent — samochód, który skutecznie opiera się ścisłemu zaszufladkowaniu. Jest SUV-em? Owszem, ale za to ma dość sportowe jak na ten segment aut, proporcje. Jest autem rodzinnym? W zasadzie tak, ale ma też bardziej sportowy charakter. A wersja VZ i to z napędem hybrydowym plug-in? Ją jeszcze trudniej jest wpasować do konkretnej kategorii. Czym jest więc Cupra Formentor VZ? To jeszcze bardziej sportowa wersja i tak już sportowego SUV-a, czy może lepiej — crossovera, bo mimo tego, że sama Cupra w materiałach prasowych nie krępuje się z nazywaniem tego auta właśnie SUV-em, to jednak według precyzyjniejszej terminologii, może lepiej będzie trzymać się nazwy crossover.
Jakie są główne cechy modelu Cupra Formentor VZ 1.5 e-Hybrid?
Ile wynosi zasięg elektryczny Formentora VZ 1.5 e-Hybrid?
Jakie są opcje napędu w Formentorze VZ 1.5 e-Hybrid?
Dlaczego Cupra Formentor VZ 1.5 e-Hybrid nie jest samochodem dla każdego?
Co więcej, oprócz mocniejszych silników Formentor z dodatkowymi literami VZ (choć w nowych Formentorach już tych liter fizycznie nie znajdziemy na tylnej klapie, a przynajmniej nie było ich w samochodzie, który trafił do naszego testu) to także jeszcze bogatsze wyposażenie podstawowe. A na dodatek do tego całego „tortu” mamy tutaj jeszcze, nie dość, że mocny, to jeszcze hybrydowy układ napędowy. I to tego wszystkiego to plug-in, czyli można ją ładować także z gniazdka i przez jakiś czas korzystać wyłącznie z napędu elektrycznego. Brzmi skomplikowanie? Fakt, ale zaraz to wszystko rozwikłamy.
Na początek jednak jeszcze jedna ciekawostka na temat tego samochodu. Jak dobrze wiadomo, Cuprami jeżdżą polscy piłkarze. Co prawda Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny widywani są za kierownicą Cupry Terramar VZ, a nie Formentora, ale za to takim właśnie samochodem jeździ najbardziej chyba znana polska piłkarka, Ewa Pajor, która na co dzień występuje w barwach „Dumy Katalonii”. Co więcej — również po polskich drogach — porusza się autem w dokładnie takiej samej wersji, jaka trafiła do naszej redakcji, czyli Formentorem VZ e-Hybrid o mocy 272 KM, z jednostką napędową, którą ten model dostał w ramach gruntownego odświeżenia.
Jaka jest nowa Cupra Formentor VZ 1.5 e-Hybrid?
Pewnie to frazes, ale trochę tak jest, że jaki jest Formentor każdy widzi. Albo widział. Przynajmniej raz. Ten model ma już w końcu kilka tat i z pewnością każdy przynajmniej raz spotkał go na ulicy i choć niedawno przeszedł lifting to dalej, dzięki swojej bardzo charakterystycznej sylwetce i wizerunkowi, jest bardzo rozpoznawalnym samochodem. Ale dla porządku warto wspomnieć, że nowy Formentor ma nowy, jeszcze „agresywniejszy” wizerunek z charakterystycznymi przednimi reflektorami Matrix LED z trzema trójkątami osadzonymi w środku, gruntownie zmienionym zderzakiem oraz zmienionym oświetleniem z tyłu, zaopatrzonym w świecące się logo oraz powtórzonym motywem trzech trójkątów. Jest jeszcze jedna — jak się okazuje dość istotna zmiana, bo m.in. dzięki niej Cupry niektóre osoby mylą z autami pochodzącymi z Kraju Środka, o czym zresztą niedawno pisaliśmy — Kierowców zatrzymują dziwne nieoznakowane radiowozy. To nie są chińskie auta. Znamy ten model od 25 lat.
Tutaj co prawda nie chodziło o Formentora, ale Leona, który jednak „dostał” bardzo podobną do Formentora „twarz” z logiem umieszczonym już na masce, a nie na grillu (który zresztą w Formentorze, bo na nim się tu skupiamy, w zasadzie zniknął w klasycznej formie, za to w zderzaku pojawił się „potężny” wlot powietrza do wszystkich niezbędnych elementów) i, jak miało to miejsce wcześniej. Właśnie taki — spójny z resztą gamy modelowej marki — element otrzymał Formentor, przez co zyskał jeszcze na dynamicznym wizerunku.
Formentor VZ, gdzie litry „VZ” pochodzą od hiszpańskiego słowa „veloz”, czyli „szybko” potężnie sugerują, że odmiany VZ są bardziej sportowe. Przy czym sportowe akcenty są raczej dyskretnymi zmianami, bo trudno oczekiwać, żeby Cupra, która już sama w sobie ma dynamiczny wizerunek i dość agresywnie stylizowane auta z Formentorem, którego sylwetka jest jedną z dynamiczniejszych w gamie marki, była jeszcze bardziej „rzucająca się w oczy”. To byłaby już przesada i Cupra nie posunęła się w tę stronę jeszcze bardziej. Nawet najbardziej sportowa odmiana Formentora, czyli VZ5 doposażona jest wizualnie tylko w pakiet aerodynamiczny.
Cupra nie przesadziła za „agresją” w stylizacji tego auta i Formentor może się podobać, co zresztą skutecznie robi, bo jest najlepiej sprzedającą się Cuprą w Polsce, jak i w całej Europie. Auto kusi „tym czymś” zawartym w nie do końca określonym segmencie — jest trochę SUV-em, trochę crossoverem, ma rzucający się w oczy charakterystyczny design i wyróżnia się na ulicy, mimo że tych auto widać sporo. Długa maska jeszcze tylko przydaje mu dynamiki.
A jakie jest wnętrze Formentora? Tutaj Cupra „poszła na całość”. Zwłaszcza jeśli chodzi o stopień postarania w detalach i jakość materiałów. Wszystko jest na bardzo dobrym poziomie. Wszędzie znaleźć można też miedziane akcenty — charakterystyczne dla Cupry, z których obficie korzysta przy stylizacji — zarówno całości, jak i detali, które w istotny sposób „budują” sposób, w który odbiera się ten samochód. Cupra ma zresztą swoją własną nazwę na tę cechę. Nazywa się „cichy luksus” i całkiem dobrze oddaje ideę, która za tym wszystkim stoi. W każdym razie wnętrze odbiera się chyba właśnie tak, jak wymyślili to sobie jego projektanci.
Tutaj czuć to premium, ale w sposób, którego oczekuje się w Europie. Nie ma przesady, skapywania zdobień, czy innych „tanich” chwytów. Jest za to coś, co mógłbym się pokusić o nazwanie na własny użytek „techniczną elegancją”.
Jaki napęd ma nowa Cupra Formentor VZ 1.5 e-Hybrid?
Nieco wbrew nazwie Cupra Formentor VZ 1.5 e-Hybrid nie jest klasyczną hybrydą, ale hybrydą typu plug-in. Za napęd spalinowy odpowiada tutaj silnik o pojemności 1,5 litra i mocy 177 KM i momencie obrotowym 250 Nm, sprzężony z silnikiem elektrycznym o mocy 116 KM i 330 Nm momentu obrotowego. Łącznie daje to moc systemową na poziomie 272 KM i 400 Nm momentu obrotowego. Mimo tej dość imponującej liczby przyspieszenie do „setki” zajmuje wg. danych katalogowych równe 7 sek., a prędkość maksymalna, którą sprawdzić można tylko na „niemieckiej autostradzie” wynosi 220 km na godz. edług danych producenta w cyklu WLTP Cupra Formentor VZ 1.5 e-Hybrid zużywa od 0,1 do 0,5 l paliwa na 100 km.
Jak to wygląda w praktyce? Jeśli jeździć Formentorem tak jak jeździ się hybrydą plug-in, czyli głównie korzystając z napędu elektrycznego, który zresztą nawet w trybie hybrydowym jest domyślnym trybem jazdy i w tym trybie silnik spalnowy włącza się, dopiero kiedy jest niezbędny. W innych przypadkach, nawet w czasie jazdy trasą ekspresową, Formentor czerpie z napędu elektrycznego. Minimalne zużycie energii elektrycznej, jako udało mi się osiągnąć to 22 kWh/100 km. Przy czym trzeba wspomnieć, że nie był to najlepszy okres na jazdę „na prądzie”, bo przygoda z Formentorem złożyła się w czasie z pierwszym tegorocznym atakiem zimy, więc Cupra nie miała lekko. Zwłaszcza że zawsze z testowych samochodów korzystam dokładnie tak samo, jak ze swojego — nie ma oszczędzania energii na siłę. Jeśli jest taka potrzeba, korzystam z ogrzewania lub klimatyzacji. Nie staram się także jeździć „o kropelce” za wszelką cenę, ale też i nie „cisnę”. W takich okolicznościach 22 kWh/100 km można uznać za wartość bardzo rozsądną, zwłaszcza że zima nie pomagała.
A jak wygląda spalanie, kiedy zacznie jeździć się Cuprą, tak jak większość Polaków, którzy zazwyczaj nie mają możliwości ładowania się w domu, ani w pracy. Kiedy pojechać Formentorem plug-in tak jak zwykłym autem, a więc korzystać z silnika spalinowego po wyczerpaniu zawartości akumulatora okazuje się, że jest całkiem przyzwoicie. Spory dystans, bo ponad 1300 km Cupra pokonała, spalając średnio 7,5 litra benzyny na 100 km. To wynik podobny do spalania Formentorów z silnikami 1.5 bez układów hybrydowych. Przy czym warto wspomnieć, że tutaj także zima nie pomagała Cuprze — cały czas musiało działać ogrzewanie, za to nieco pomagało użytkowanie. Większość tego dystansu Formentor pokonał w trasie w czasie „okołoświątecznym”.
Cupra Formentor VZ 1.5 e-HybridŹródło: Auto Świat / Paweł Krzyżanowski
A jak jest z dynamiką? Cupra ma pod maską „aż” 272 KM. Wydaje się to całkiem sporo, ale gdy zestawi się je z podawanymi jednym tchem z mocą, „zaledwie” 7 sekundami przyspieszenia do „setki” to można odnieść wrażenie, że coś tu nie gra. Prawda jest inna. Wszystko gra i jest w jak najlepszym porządku. Trzeba pamiętać, że to tylko liczby, które w dodatku można wykorzystać wyłącznie w trybie hybrydowym. Jeśli jeździć, tak jak większość kierowców jeździ hybrydami plug-in, to „pod nogą” będziemy mieć spalinowe 177 KM mocy. Suche dane mówią o 7 sek. do „setki”.
W praktyce jednak nie zdarzyło się, aby kiedykolwiek zabrakło mocy. Auto jest bardziej dynamiczne, niż potrzeba większości ludzi, a z pewnością bardziej dynamiczne, niż można by oczekiwać od silnika o pojemności półtora litra. Nikt kto chce jednym i tym samym samochodem czasami pojeździć jak elektrykiem, a kiedy indziej jak spalinowym autem zorientowanym na sportowe odczucia, na pewno się nie zawiedzie. Zazwyczaj. Bo jeśli chcemy samochodu, który wykonuje sprint do setki w czasach bliższych pięciu sekundom, to nie ten adres — tutaj trzeba wybrać inną wersję napędową Cupry Formentor VZ. ZA to nikt nie zawiedzie się, jeśli chodzi o to, jak prowadzi się ten samochód. Jest precyzyjny i zawieszony tak, że mamy tutaj odpowiedni kompromis pomiędzy zachowaniem na drodze a komfortem. A jeśli komuś jest zbyt „miękko” i zbyt mało dynamicznie, może jednym przyciskiem włączyć tryb Performance. Albo tryb CUPRA.
Cupra Formentor VZ 1.5 e-Hybrid — warto czy nie?
Nie da się ukryć, że Formentor VZ to świetne auto. Nie da się też ukryć, że to nie jest samochód dla każdego. Dysponuje on bowiem kilkoma cechami, które sprawiają, że nie każdy albo będzie ich potrzebować, albo nie będzie z nich zadowolony. W każdym razie nie są to wady, ale cechy charakterystyczne, które warto sobie dawkować w zależności od potrzeb. Zresztą w zasadzie to bardzo dobrze, że ten Formentor nie jest dla każdego. Bo „dla każdego” to prawie to samo, co „dla nikogo”.
Warto zacząć od sportowych foteli. „Kubełki” są świetnym rozwiązaniem. Ale nie da wszystkich i nie zawsze. Dla kierowcy — tak. Na tor i do „poważniejszej”, ostrzejszej jazdy — tak. Ale np. w dłuższej podróży pasażerowi może być niezbyt wygodnie, zwłaszcza w okolicy łokci, z którymi może nie wiedzieć, co ma zrobić z powodu szczelnie okalających ciało boków fotela. Kierowca zapewne nie będzie miał takiego problemu, bo jego ręce będą spoczywać na kierownicy, ale pasażer będzie miał z tym kłopot. Zatem jeśli w planach macie dłuższe trasy swoim Formentorem, to te „kubły”, choć świetne, w takich warunkach raczej się nie sprawdzą.
Kolejne cechy, które sprawiają, że nie jest to samochód dla każdego wynikają z charakterystyki jego napędu. Decydując się na hybrydę plug-in warto mieć z tyłu głowy, po co jest taki samochód i jak najlepiej z niego korzystać. Jeśli głównie poruszamy się po mieście, to jest to świetne rozwiązanie, bo lwią część codziennych przejazdów (a kto wie, może nawet większość) będzie można zrealizować „na prądzie”, co Cupra zresztą udowodniła, bo przez pierwsze trzy dni jazdy nią, ani razu nie włączył się silnik spalinowy, i to mimo tego, że auto nie było naładowane „do pełna”. Mimo tego wykorzystywana do typowych miejskich „zajęć” Cupra, czyli np. do jazdy po zakupy dopiero trzeciego dnia udało się w całości „wyjeździć” elektryczny zasięg 72 km, które początkowo pokazywał pokładowy komputer.
Za to w trasie z zalet elektryfikacji nie skorzystamy. Zbiornik paliwa liczy zaledwie 40 litrów, a Formentor w trasie spala podobne ilości paliwa, co czysto spalinowe samochody. Na dystansie przeszło 1300 km, pokonanym głównie w trasie, czyli napędzany głównie silnikiem spalinowym zużył 7,5 l benzyny na 100 km, a zatem w trasie tankować będziemy nieco częściej niż inne auta.
Nie do końca napędy typu plug-in sprawdzi się także w dłuższych trasach z większym kompletem pasażerów. Przy czym absolutnie nie chodzi o spalanie, ale o bagażnik, który jest mniejszy niż w innych Formentorach z powodu ukrytego pod nim akumulatora, czyli cechy w zasadzie immanentnej dla większości, jeśli nie wszystkich aktualnie produkowanych hybryd plug-in. Zasięg elektryczny okupiony jest zmniejszonym bagażnikiem. Jeśli podróżować będziemy w większym składzie, to 345 l miejsca na bagaże może okazać się niedostatecznie duża. Na dodatek wielkość bagażnika będą ograniczać dodatkowo jeszcze kable do ładowania, które czasami warto jednak ze sobą zabierać.
Zatem jeśli jeździmy głównie po mieście i na raczej krótszych niż dłuższych trasach i niekoniecznie z kompletem pasażerów ze sporą ilością bagażu na pokładzie, to zdecydowanie warto. Ale jeśli chcemy rzadko tankować w trasie i potrzebujemy potężnej przestrzeni ładunkowej, to można wybrać lepiej. Zwłaszcza że — niestety podobnie jak inne plug-iny — Formentor VZ e-Hybrid tani nie jest. Aktualnie Formentor kosztuje od 137 400 zł. Formentor VZ od 212 700 zł, a samochód, który otrzymaliśmy do testu, bazowo kosztuje od 248 900 zł, ale doposażono go na tyle, że finalna cena wyniosła 321 500 zł.
Cupra Formentor VZ 1.5 e-Hybrid— dane techniczne