Postawienie na wydajność i baterię okazało się znacznie lepszym pomysłem od aparatów. Tak mówią wyniki sprzedaży, a Honor Win jest bestsellerem już w miesiąc po wprowadzeniu do sklepów. O taki świat smartfonów walczyłem od lat.
Już kilka lat temu znudziły mi się telefony skupiające się tylko i wyłącznie na aparacie. Wygląda na to, że nie jestem wyjątkiem, ponieważ Honor Win okazał się sprzedawać lepiej niż jakiekolwiek fotograficzne cudo w historii tego producenta. Oby tak dalej.
Honor Win to najlepiej sprzedające się flagowce producenta
Chińskie źródła podają, że w ciagu pierwszego miesiąca sprzedaży Honor Win okazał się prawdziwym bestsellerem. 400 tysięcy sprzedanych egzemplarzy sprawiło, że telefon jest najlepiej sprzedająym się flagowcem w historii producenta. Czyżby procesor+bateria>procesor? W moim sercu zawsze, a najwyraźniej nie jestem w tym sam.

Honor Win / fot. producenta
Szał na serię Honor Win zaczął się już pierwszego dnia sprzedaży, kiedy to liczba zainteresowanych przebiła cokolwiek, co Honor próbował kiedyś sprzedać. Szczerze mówiąc, ostatnio tak zdziwiony byłem, kiedy wiązałem buty, pod pod kilkoma względami to przełomowy sprzęt. Do tego jest naprawdę przystępny cenowo.
Wcale mnie to nie dziwi, bo bateria to nowy król specyfikacji
Cena startująca od 2699 juanów na pewno była jednym z powodów sukcesu. Wydaje mi się też, że użytkownicy są po prostu znudzeni wyścigiem na aparaty, który skutkuje obecnością wielkich wysp aparatów na obudowie. Teraz to bateria będzie głównym powodem do zmiany telefon, a Honor Win jest tego najlepszym przykładem.
Połączenie eks-flagowego (w modelu RT) lub flagowego (w Honorze Win) procesora i wielkiej baterii o pojemności 10000 mAh po prostu musiało przełożyć się na zainteresowanie. Możliwość ładowania telefonu co drugi, a może nawet trzeci dzień bez poświęcania wydajności to coś, czego nie da Ci żaden iPhone, Samsung czy Pixel.
Okazuje się też, że technologia niekoniecznie musi pozostać ekskluzywna dla Chin. Przykładem jest realme P4 Power, który niebawem pojawi się w Polsce.
Źródło: CNMO, opracowanie własne