W 11 ostatnich meczach tych drużyn Niemcy rzucili 292 bramki, a Chorwaci 293 bramki. Tak wyrównany wynik pokazywał, jak zacięta jest historia najnowsza spotkań. W piątek stawka była wysoka, ponieważ awans do finału mistrzostw Europy i tym samym zapewnienie sobie medali. Przed dobiegającym końca turniejem Niemcy dwa razy pokonali zespół znad Adriatyku w meczach towarzyskich, co dodawało im pewności siebie.

Selekcjonerzy obu zespołów Alfred Gislason i Dagur Sigurdsson poznali się dobrze w piłce klubowej i reprezentacyjnej. W półfinale liczyli oni na wysoką formę liderów drużyn Renarsa Uscinsa oraz Ivana Martinovicia.

Starcie w Jyske Bank Boxen w Herning nie miało olbrzymiej dramaturgii. Dobrze dysponowani, walczący o trzecie mistrzostwo Europy reprezentanci Niemiec nie pozwalali na zdobycie przewagi przeciwnikom. Od remisu 13:13 za atak zabrali się nasi zachodni sąsiedzi. Efektem było wywalczenie zaliczki 17:15, którą zabrali na przerwę do szatni.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać

Co prawda pierwszą bramkę po przerwie rzucili Chorwaci, ale to tylko rozwścieczyło przeciwników, którzy odpowiedzieli pięcioma trafieniami, a cała szalona ofensywa pozwoliła odjechać na 24:17. Poza wspomnianym Renarsem Uscinsem liderem lepszego zespołu był Lukas Zerbe. Cała grupka Niemców rzuciła po cztery bramki. Ostatni zryw zespołu z Bałkanów pozwolił już tylko zredukować stratę, a półfinał zakończył się wynikiem 31:28.

W drugim półfinale dojdzie do starcia Danii z Islandią.

Niemcy – Chorwacja 31:28 (17:15)

Najwięcej bramek dla Niemiec: L. Zerbe – 6 bramek, R. Uscins, L. Mertens, J. Knorr, J. Golla i J. Fischer – 4 bramki;najwięcej bramek dla Chorwacji: T. Lucin – 6 bramek, L. Klarica i I. Martinović – 5 bramek