- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
„Gdy w kwietniu ubiegłego roku nałożyłem historyczne cła na prawie wszystkie kraje, krytycy twierdzili, że moja polityka doprowadzi do globalnego kryzysu gospodarczego. Zamiast tego (cła) przyczyniły się do amerykańskiego cudu gospodarczego, szybko budujemy najwspanialszą gospodarkę w historii świata, a inne kraje radzą sobie doskonale!” — uznał Trump.
Prezydent napisał, że eksperci, którzy prognozowali, że cła doprowadzą do załamania na rynkach, ogromnej inflacji i recesji, byli w błędzie.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
- Jakie cła nałożył Donald Trump?
- Jakie osiągnięcia gospodarcze wymienił Trump?
- Kto według Trumpa ponosi koszty taryf?
- Jakie inwestycje miały miejsce w USA dzięki cłom?
Zarzucił swojemu poprzednikowi Joe Bidenowi, że gospodarka, którą po nim przejął, była „spustoszona przez jego radykalną politykę”. Podkreślił, że obecnie w USA jest „niezwykle niska inflacja” i „wyjątkowo wysoki wzrost gospodarczy”. Chwalił się, że w trzecim kwartale 2025 r. wzrost PKB wyniósł 4,4 proc. mimo shutdownu.
Trump wymieniał, że amerykański eksport wzrósł o 150 miliardów dolarów, krajowa produkcja stali wzrosła o ponad 300 tys. ton miesięcznie, a udział Chin w imporcie amerykańskim osiągnął najniższy poziom od 2001 r. Zwrócił również uwagę m.in. na „rekordowe obniżki podatków, bezprecedensowe cięcia regulacji i proamerykańską politykę energetyczną”.
Donald Trump wskazuje, że nowe taryfy to „podatek”
Prezydent napisał, że „WSJ” wielokrotnie utrzymywał, że taryfy to nic innego jak „podatek”, którego koszty poniosą amerykańscy konsumenci. Podkreślił, że taka analiza jest błędna. Jak dodał, dane pokazują, że ciężar taryf spadł głównie na zagranicznych producentów i pośredników, w tym duże korporacje spoza USA.
Według Trumpa „w wielu przypadkach kraje, które są w dużym stopniu uzależnione od eksportu, nie miały innego wyjścia niż wziąć na siebie koszty związane z cłami”.
Zaznaczył, że wykorzystał cła do przyciągnięcia „ogromnych” inwestycji do USA. Podsumował, że w pierwszym roku jego prezydentury zewnętrzne podmioty zobowiązały się do poczynienia inwestycji w Stanach Zjednoczonych o wartości 18 bilionów dolarów.
Wymienił też, że od czasu ogłoszenia ceł na niemal wszystkie kraje, zawarł umowy handlowe m.in. z Chinami, Wielką Brytanią, Unią Europejską, Japonią czy Koreą Południową. Te porozumienia — jak utrzymywał prezydent — zmniejszyły bariery dla amerykańskiego eksportu i spowodowały rozkwit na rynkach akcji.