To się rzadko zdarza, że tak topowy zawodnik jak Przyjemski decyduje się opuścić PGE Ekstraligę.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Dlaczego Wiktor Przyjemski opuścił Motor Lublin?

Jakie sukcesy osiągnął Przyjemski w Motorze Lublin?

Gdzie będzie jeździł Wiktor Przyjemski w 2026 roku?

Jakie ma cele na sezon 2026?

W 2025 roku Przyjemski był siódmym zawodnikiem elity i mocnym punktem Motoru. Mimo to po zakończeniu rozgrywek zdecydował się wrócić nad Brdę. To jest na pewno zaskakujące. Wcześniej mówiło się o tym, że Przyjemski wróci do Bydgoszczy tylko w sytuacji, gdy Polonia wróci do PGE Ekstraligi. To się jednak nie udało bez Przyjemskiego i teraz zawodnik zdecydował się poświęcić i pomóc swojej ekipie.

Zresztą jego słowa o Bydgoszczy są takie, że nikogo nie powinna już dziwić taka decyzja żużlowca. Widać, że Przyjemski to absolutny lokalny patriota. Zresztą to nie pierwszy raz, że można się o tym przekonać. Gdy dwa ta temu Polonia nie zdołała wywalczyć awansu i przegrała z Innpro ROW Rybnik, to Przyjemskiemu pomimo, że jeździł dla Motoru, popłynęły łzy rozpaczy.

Teraz zawodnik udzielił obszernej rozmowy serwisowi Red Bulla i tak mówił o powrocie do macierzy. — Duże znaczenie ma to, że jestem z Bydgoszczy i wracam. Żużlowa Bydgoszcz to nie jest zwykła Bydgoszcz, jakieś tam po prostu miasto na mapie Polski. To żużlowa mekka. Polonia, historia, medale, Tomasz Gollob — wszystko to gdzieś się przebija i ciągle się to słyszy. Na pewno czuję, jak bardzo wszystkim zależy na powrocie do PGE Ekstraligi. Bardzo chciałbym w tym pomóc i awans jest oczywistym celem. W każdym wyścigu staram się zostawić na torze serce, ale jazda dla Bydgoszczy jest szczególna. Ten herb dla mnie naprawdę sporo znaczy i wszystko, co zdobyłem dla Polonii bardzo sobie cenię. Tu zaczynałem i znów tu jestem. Zrobię wszystko, żeby mój klub wrócił na należne miejsce — powiedział Przyjemski.

Kontuzja zepsuła statystyki

A o celach indywidualnych na sezon 2026 mówił tak. — Przed sezonem zawsze stawiam sobie za cel, żeby nie był gorszy, niż poprzedni. Jak dotąd idzie dobrze, bo właściwie każdy kolejny był lepszy, choć w ostatnim, przez kontuzję, w końcówce te statystyki lekko się pogorszyły. Ale co roku mam więcej doświadczenia i obycia, więcej potrafię i nie schodzę poniżej zakładanego poziomu. Chcę, żeby nadal tak było. Ja sam siebie najbardziej motywuję i wysoko zawieszam poprzeczkę. Jeśli będę powtarzalny i z czystym sumieniem powiem, że zrobiłem wszystko, co w mojej mocy — to będzie moim sukcesem — podkreślił 21-latek. Dodajmy, że przed nim ostatni sezon jako młodzieżowca. Jako junior w PGE Ekstralidze już sobie nie pojeździ.