„W nocy z 30 na 31 stycznia 2026 r. po raz kolejny zarejestrowano wloty do polskiej przestrzeni powietrznej obiektów nadlatujących z kierunku Białorusi, które — na podstawie analizy parametrów lotu — oceniono z dużym prawdopodobieństwem jako balony przemieszczające się zgodnie z aktualnymi warunkami meteorologicznymi” — czytamy w komunikacie wojskowych.
Loty obiektów były nieprzerwanie monitorowane przez wojskowe systemy radiolokacyjne. W celu zapewnienia bezpieczeństwa, tymczasowo wprowadzono ograniczenia w wykorzystaniu części przestrzeni powietrznej nad województwem podlaskim dla lotnictwa cywilnego. Działania te miały charakter prewencyjny i były zgodne z obowiązującymi procedurami. Nie odnotowano zagrożenia dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej” — przekazali wojskowi.
Jak dodali, jest to kolejne tego typu zdarzenie w ostatnim czasie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Co to za obiekty wleciały do Polski?
Jakie były działania wojska w związku z tym incydentem?
Czy odnotowano zagrożenie dla przestrzeni powietrznej Polski?
Jakie inne incydenty miały miejsce z Białorusią w ostatnim czasie?
Obiekty z Białorusi nad Polską
To kolejna z wielu sytuacji, w której z terytorium Białorusi wlatują nad Polskę różnego rodzaju obiekty. Tylko pod koniec grudnia 2025 r. przemytnicze balony z papierosami wylądowały w Goniądzu, Boguszewie i Zaborowie. W pakunkach było ponad 5 tys. paczek nielegalnych papierosów. Kolejne obiekty zostały odnalezione przez policję w styczniu tego roku.
Jak pisaliśmy później w Onecie, choć Mińsk oficjalnie forsuje wersję, że za sprawą balonów stoją przemytnicy papierosów, polskie służby nie mają wątpliwości, że to skoordynowana operacja hybrydowa mająca na celu przetestowanie naszych systemów rozpoznania i walki radioelektronicznej.
To najniebezpieczniejszej sytuacji doszło we wrześniu 2025 r., gdy w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Wówczas po raz pierwszy drony nadleciały też bezpośrednio z Białorusi — informował w Sejmie Donald Tusk.