W skrócie:
- Dowódca irańskiej armii twierdzi, że kraj posiada technologię nuklearną, której nie można „wyeliminować, nawet jeśli naukowcy i synowie narodu zginą jako męczennicy”
- W protestach w Iranie zginęło według różnych źródeł od 3,1 tys. do nawet 36,5 tys. osób, zarówno protestujących, jak i funkcjonariuszy
- Donald Trump publicznie poparł protestujących i ostrzegł, że USA są gotowe podjąć działania, jeśli Iran nie przestanie ich zabijać i nie zrezygnuje ze swego programu nuklearnego
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu
Pezeszkian oświadczył, że przywódcy USA, Izraela oraz Europy „prowokują, tworzą podziały i dostarczają środki, wciągając niektórych niewinnych ludzi do tego ruchu”.
W ostatnich dniach grudnia w Iranie wybuchły protesty wywołane kryzysem gospodarczym, brutalnie tłumione przez władze. Po krótkim czasie demonstracje nabrały antyrządowego charakteru.
Według grupy praw człowieka HRANA z siedzibą w USA, zginęły dotąd co najmniej 6563 osoby, w tym 6170 protestujących i 214 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. Inne źródła mówią nawet o 36,5 tys. ofiar śmiertelnych. Z kolei szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi powiedział stacji CNN Turk, że śmierć poniosło 3,1 tys. osób, w tym 2 tys. funkcjonariuszy.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Prezydent USA Donald Trump poparł demonstrantów i oznajmił, że jego kraj jest gotów podjąć działania, jeśli Iran nie przestanie zabijać protestujących i nie zrezygnuje ze swego programu nuklearnego. Irańska Gwardia Rewolucyjna (Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, IRGC) została w czwartek uznana przez ministrów spraw zagranicznych państw UE za organizację terrorystyczną.
- Kto oskarżył Zachód o wykorzystywanie problemów gospodarczych Iranu?
- Ile osób zginęło w protestach w Iranie?
- Jakie rakiety przedstawił dowódca marynarki wojennej Iranu?
- Co powiedział Donald Trump o protestujących w Iranie?
Według Pezeszkiana Trump, premier Izraela Binjamin Netanjahu i przywódcy europejscy „wyprowadzili ich na ulice i chcieli (…) rozerwać ten kraj, zasiać konflikt i nienawiść wśród ludzi oraz tworzyć podziały”.
Dowódca armii irańskiej gen. Amir Hatami zaznaczył w sobotę, że technologii nuklearnej, którą zdobył Iran, nie można „wyeliminować, nawet jeśli naukowcy i synowie narodu zginą jako męczennicy”.
Iran zapewnia o swoim potencjale
Irańska telewizja państwowa IRIB wyemitowała z kolei materiał, w którym dowódca marynarki wojennej IRGC Alireza Tangsiri pojawił się wewnątrz podwodnych rozległych obiektów rakietowych, prezentując przed kamerami rzędy rakiet gotowych do wystrzelenia.
Tangsiri zapewnił, że w tunelach wykutych głęboko w dnie cieśniny Ormuz znajdują się setki pocisków manewrujących o zasięgu przekraczającym 1 tys. km, w tym pociski Qader 380 L wyposażone w inteligentny system naprowadzania, zdolny do śledzenia celów aż do momentu uderzenia. Ostrzegł, że dzięki nim cieśnina Ormuz i Zatoka Perska nie będą bezpiecznymi miejscami dla amerykańskiej floty, gdyby USA zdecydowały się na atak na jego kraj.
Wtórował mu Mohammad Akbarzadeh, zastępca polityczny sił morskich IRGC, który cytowany przez agencję prasową Fars, powiedział, że Iran sprawuje „całkowitą dominację” nad cieśniną w przestrzeni powietrznej, nawodnej i podwodnej.
Po raz pierwszy film ujawniający rzekome podwodne tunele został wyemitowany przed trzema dniami, gdy zawiodły próby dyplomatycznego obniżenia napięcia między Iranem a Stanami Zjednoczonymi i coraz bardziej prawdopodobna staje się opcja wybuchu wojny między tymi krajami.
Kolejna odsłona rosnących napięć w regionie
W marcu ubiegłego roku, w okresie silnych napięć z Izraelem, irańskie media państwowe opublikowały zdjęcia olbrzymiej bazy wojskowej wykutej w zboczu góry. Jej obszerne tunele ciągnąć się miały na wiele kilometrów i wówczas również zapewniano, że wypełnione są rakietami, w tym rakietami balistycznymi średniego zasięgu Ghadr-H i Emad oraz dalekiego zasięgu Paveh.
Gdy 13 czerwca 2025 r. wybuchła wojna izraelsko-irańska, izraelskie pociski z łatwością dosięgły i zniszczyły jedną z takich podziemnych baz rakietowych w Kermanszah w zachodniej części Iranu, poważnie osłabiając irański potencjał balistyczny.