Mecz Benfiki z Realem Madryt dostarczył wielu emocji i zakończył się w sposób, jaki zapisał się w historii rozgrywek. Portugalska drużyna wygrała 4:2, a ostatniego gola strzelił dla niej bramkarz w 98. minucie.
Trafienie Anatloija Trubina sprawiło, że jego zespół miał minimalnie lepszy bilans bramkowy, co dało awans do 1/16 finału Ligi Mistrzów. Po zakończeniu spotkania Ukraińcowi pogratulował Thibaut Courtois (więcej TUTAJ).
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Kandydat do „gola roku”. Ależ to trafiła!
Zachowanie bramkarza Realu początkowo umknęło uwadze Jose Mourinho. Trener odniósł się do tej sytuacji podczas konferencji prasowej przed starciem Benfiki z Tondelą.
– To, co Courtois zrobił z Trubinem, było nie z tego świata. W smutku po porażce znalazł kilka sekund, by cieszyć się z zawodnikiem przeciwnej drużyny, który zrobił coś niezwykłego. Nie miałem czasu, by zrozumieć, co zrobił Courtois. Nie dziwię się, bo to był mój gracz. Jest najlepszym bramkarzem na świecie i dzięki temu udowodnił, że przejdzie do historii Ligi Mistrzów jako wielki zawodnik, bez względu na wszystko – powiedział szkoleniowiec.
Real będzie miał okazję, by zrewanżować się Benfice za porażkę 2:4. Los skojarzył ze sobą obie drużyny w 1/16 finału Champions League (więcej TUTAJ).