Dlaczego o tym piszemy?
Do pożaru w podwarszawskich Ząbkach doszło 3 lipca ub.r. Tego dnia po godzinie 19 zapaliło się tam poddasze bloku. Ogień objął trzy połączone ze sobą budynki. Strażacy, którzy przeszukali wszystkie pomieszczenia, nie znaleźli ofiar, nie ucierpiały także zwierzęta. Trzy osoby, które znajdowały się na zewnątrz obiektu, doznały „bardzo lekkich urazów” i nikt nie trafił do szpitala. Poszkodowanych zostało też trzech ratowników, w tym dwóch funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej. Dzień później prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo.
Co było prawdopodobną przyczyną pożaru?
Jak przekazała w piątek 30 stycznia rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie prok. Karolina Staros, prokuratura uzyskała opinię Zakładu Badania Przyczyn Pożarów i Rozpoznawania Zagrożeń Akademii Pożarniczej w Warszawie w sprawie pożaru.
— Biegli zapoznali się z całym zgromadzonym materiałem dowodowym, a także brali udział w oględzinach budynku, w którym doszło do pożaru i na tej podstawie wydali opinię — wyjaśniła prok. Staros.
Co było przyczyną pożaru w Ząbkach?
Kiedy doszło do pożaru w Ząbkach?
Czy w pożarze były ofiary?
Jakie były skutki pożaru dla osób poszkodowanych?
Wskazała, że z wniosków opinii wynika, że nie ustalono przyczyny pożaru, jednakże jako najbardziej prawdopodobną przyczynę pożaru wskazano zaprószenie ognia. — Wykluczono natomiast podpalenie — podała prok. Staros.
Gdzie doszło do pożaru?
Podkreśliła, że nie ma dowodów wskazujących, aby na fakt zaistnienia pożaru miało wpływ działanie bądź zaniechanie człowieka, a zainicjowanie procesu spalania nie miało miejsca w pomieszczeniach poddasza tylko w przestrzeni pomiędzy elementami poszycia dachu skośnej części nad jednym z lokali mieszkalnych.
Czytaj też: