Google uruchomiło Project Genie i… branża gier zanotowała fatalne wyniki na giełdzie. Już dawno nie widzieliśmy takich spadków największych gigantów.
To wygląda jak scena z gry: Google odpala Project Genie i nagle… na giełdzie robi się czerwono. W piątek inwestorzy wzięli na celownik praktycznie całą branżę – od twórców po wielkich wydawców. Dostało się nawet takim tuzom jak Take-Two (czyli wydawcy „GTA 6”) oraz CD Projekt (twórcy „Wiedźmina 4”), bo rynek zobaczył w tym ruchu Google’a potencjalną zmianę zasad gry.
Dalsza część tekstu pod wideo
Najmocniej oberwali ci, którzy żyją z ekosystemu tworzenia gier i treści. Unity zaliczyło zjazd o 12%, Take-Two spadło o 9%, a Roblox o 8% – i to wprost po ogłoszeniu nowego narzędzia Google’a. Przekaz jest czytelny: jeśli gigant dowiezie „światy na żądanie”, to część inwestorów zaczyna się bać, że bariera wejścia w produkcję interaktywnych doświadczeń poleci w dół, a dotychczasowi liderzy dostaną nowego, bardzo groźnego rywala.
![]()
Czym właściwie jest Project Genie? Google nazywa go eksperymentalnym prototypem, który pozwala „tworzyć i eksplorować nieskończenie różnorodne światy”… i już samo to brzmi jak zapowiedź technologii, która może mieszać w całym segmencie UGC oraz narzędzi dla twórców. W praktyce nie chodzi o „zabójcę gier AAA”, tylko o coś, co może ułatwić tworzenie interaktywnych przestrzeni i doświadczeń.
Najciekawsze jest to, że rykoszetem dostały też spółki z branży growej… bo gdy pojawia się narracja o prostszym tworzeniu światów i nowych platformach, inwestorzy zaczynają wyceniać przyszłe ryzyka dla klasycznego modelu: wielkie budżety, długie produkcje, wielkie ryzyko.
I jasne: dziś to jeszcze prototyp, z ograniczeniami, ale sama zapowiedź wystarczyła, by branża zaliczyła fatalny dzień.