„W nocy z 31 stycznia na 1 lutego 2026 r. strona białoruska podjęła ponowną próbę rozpoznania i sprawdzenia reakcji systemów obrony powietrznej RP, które zarejestrowały wloty w polską przestrzeń powietrzną obiektów o charakterze balonów. Loty obiektów były monitorowane przez wojskowe systemy radiolokacyjne i nie stanowiły zagrożenia dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej Polski” — czytamy w komunikacie wojskowych.

„Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych jest w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami i instytucjami i na bieżąco przekazuje zebrane dane dotyczące zaobserwowanych obiektów. Siły Zbrojne RP pozostają w gotowości do realizacji zadań związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej” — czytamy w podsumowaniu komunikatu.

Podobna sytuacja miała miejsce w nocy z piątku na sobotę, o czym również informowali wojskowi.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czy balony z Białorusi były monitorowane przez wojsko?

Jakie obiekty wlatują do Polski z Białorusi?

Czy sytuacja z balonami stanowiła zagrożenie dla Polski?

Kiedy miały miejsce wcześniejsze naruszenia przestrzeni powietrznej?

Obiekty z Białorusi nad Polską

To kolejna z wielu sytuacji, w której z terytorium Białorusi wlatują nad Polskę różnego rodzaju obiekty. Tylko pod koniec grudnia 2025 r. przemytnicze balony z papierosami wylądowały w Goniądzu, Boguszewie i Zaborowie. W pakunkach było ponad 5 tys. paczek nielegalnych papierosów. Kolejne obiekty zostały odnalezione przez policję w styczniu tego roku.

Jak pisaliśmy później w Onecie, choć Mińsk oficjalnie forsuje wersję, że za sprawą balonów stoją przemytnicy papierosów, polskie służby nie mają wątpliwości, że to skoordynowana operacja hybrydowa mająca na celu przetestowanie naszych systemów rozpoznania i walki radioelektronicznej.

To najniebezpieczniejszej sytuacji doszło we wrześniu 2025 r., gdy w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Wówczas po raz pierwszy drony nadleciały też bezpośrednio z Białorusi — informował w Sejmie Donald Tusk.