Leonard Pietraszak urodził się 6 listopada 1936 roku w Bydgoszczy. Szkołę średnią ukończył w III Liceum Ogólnokształcących im. Adama Mickiewicza, a studia na Wydziale Aktorskim PWSTiF w Łodzi. W latach 1960–1965 był aktorem poznańskich teatrów. Później przeniósł się do Warszawy. Występował w Teatrze Klasycznym, Teatrze Komedii, a w latach 1977–2008 w Teatrze Ateneum im. Stefana Jaracza.

Do czasu premiery serialu „Czarne chmury”, szerokiej widownie mógł być znany jedynie z roli w jednym z odcinków „Stawki większej niż życie”, w którym – jako pierwszy – wygłosił jedną z najpopularniejszych serialowych kwestii w polskiej kinematografii: „W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle”. Tak na marginesie, plotka głosi, że to on początkowo miał zagrać Hansa Klossa. Ostatecznie wybór padł na Stanisława Mikulskiego.

„Kultura WPełni”. Daniel Olbrychski nie zamierza milczeć. „Dlaczego miałbym mieć odebrany głos?”

Pietraszak kilka lat później też doczekał się swojej serialowej roli życia. „Trzydziestosześcioletni wówczas aktor miał odpowiedni wiek i znakomitą prezencję. Atutem nie bez znaczenia były jego doświadczenia bokserskie, bowiem we wczesnej młodości przymierzał się do kariery na ringu. Bokser posiada bowiem znakomite wyczucie dystansu, a to pomaga w walce na broń białą i w grze przed kamerą” – czytamy w książce „Kultowe seriale” Piotra K. Piotrowskiego.

W życiu nie było happy endu. "Jego głowa spadła pod katowskim toporem"

W życiu nie było happy endu. „Jego głowa spadła pod katowskim toporem”

Atutami Leonarda Pietraszaka były też wąsy i broda, w których prezentował się wyjątkowo korzystnie. Po premierze „Czarnych chmur”, która odbyła się w 1973 roku, wiele Polek zakochało się w przystojnym pułkowniku Krzysztofie Dowgirdzie. Nie trzeba przypominać, że serial cieszył się ogromną popularnością. „To było wielkie wydarzenie, cała Polska oglądała. Zakosztowałem wówczas trochę słodko-gorzkiej sławy twarzy popularnej postaci filmowej. (…) Nie trwało to jednak zbyt długo. Zgoliłem brodę i już nie była Dowgirda” – wspomina aktor.

"Kariera Nikodema Dyzmy" „Kariera Nikodema Dyzmy” © Materiały prasowe

W brodzie Pietraszak zagrał jeszcze w „Czterdziestolatku”. W „Karierze Nikodema Dyzmy” prezentował się już tylko w wąsach (w obu serialach aktor stworzył genialne, drugoplanowe kreacje). Potem i one zostały zgolone. W 1981 roku widzowie przecierali oczy, gdy widzieli Pietraszaka w jakże odmiennym wydaniu. W „Vabanku” zagrał Gustawa Kramera, który mimo całej swojej wredoty, stał się jedną z ulubionych postaci polskiej komedii.

"Byłem zaczadzony jej urodą". Jedna z najpiękniejszych aktorek PRL

„Byłem zaczadzony jej urodą”. Jedna z najpiękniejszych aktorek PRL

Leonard Pietraszak został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski „w uznaniu wybitnych zasług dla kultury polskiej, za osiągnięcia w pracy artystycznej” oraz Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Przeżył także wspólnie z miłością swojego życia, Wandą Majerówną, ponad pięć dekad. Uczucie pozostało silne przez całe ich życie.

To właśnie z miłości do Majerówny Pietraszak podjął decyzję o zakończeniu swojego pierwszego związku małżeńskiego z malarką Hanną Grygiel, z którą miał jedynego syna, Mikołaja. Aktor na łamach swojej biografii „Ucho od śledzia” swoją rychłą decyzję o założeniu rodziny nazwał „niedojrzałą”. „Przyjechałem do Poznania i powiedziałem, że chyba powinniśmy się rozstać, poznałem kogoś i chcę ułożyć sobie życie na nowo. Hanka przyjęła to spokojnie” – relacjonował na łamach książki aktor.

Leonard Pietraszak Leonard Pietraszak © akpa

Syn aktora nigdy jednak nie zaakceptował faktu, że jego ojciec opuścił rodzinę dla innej kobiety. W biografii Pietraszak wyrażał nadzieję, że z czasem jego jedyny potomek zrozumie jego decyzję życiową, a przynajmniej mu wybaczy. Niecały rok przed śmiercią wyznał w wywiadzie: „Ciąży mi ten brak więzi. Nie daje mi to spokoju. Ciężko mi z tym. Czekam na kontakt ze strony mojego syna, bo sam wielokrotnie wyciągałem rękę, prosiłem, ale bezskutecznie. Kiedyś myślałem, że jego niechęć do mnie minie, ale ona nie ustępuje”.

Budzi kontrowersje. Dla wielu widzów najlepszy polski serial wojenny

Budzi kontrowersje. Dla wielu widzów najlepszy polski serial wojenny

„Naiwnie czekał na telefon od tego, który przez kilkadziesiąt lat nie uznawał więzów krwi. Konsekwentnie do końca. Nawet z uzyskaną wiadomością o jego odchodzeniu. Grudzień 2022 roku to były ostatnie jego święta. Czy o tym wiedział? Domyślam się, że tak, chociaż oczywiście nie rozmawialiśmy o tym. Czuł się coraz gorzej, słabł w szalonym tempie” – wyznała wdowa po aktorze, wspominając ich ostatnią wspólną wigilię.