Totalnie myślałam, że mam to przepracowane, ale ewidentnie nie. Dzisiaj jest taki dzień, kiedy zamykam drzwi i koniec. Najpierw jechałam i szukam miejsca parkingowego, i widziałam, że pani idzie z czteroma moimi matchami, więc pomachałam, a ona mi i powiedziała, że była na początku i była teraz, i jest tak samo pyszna. I później szukamy miejsca parkingowego i okazało się, że małżeństwo wyjeżdżało i oni też byli u mnie na matchy. Pani do mnie podeszła i zaczęłyśmy obydwie płakać. To jest niesamowite. Zobaczcie, jak kubek matchy nas połączył.