Polska Izba Branży Pogrzebowej na swoim Facebooku poinformowała niedawno o nowym mistrzu ceremonii pogrzebowej Pawle Pochwale. Czy to oznacza, że dziennikarz rezygnuje z zawodu, z którym związany jest od początku lat 90.? Zapraszamy do przeczytania naszej rozmowy z prezenterem TVP.

Maciej Gąsiorowski, dziennikarz o2: Jak to się stało, że został pan mistrzem ceremonii?

Paweł Pochwała: To dojrzewało we mnie od wielu wielu lat. Dziś, kiedy patrzę wstecz na moje już bardzo dojrzałe życie (wiek emerytalny osiągnąłem ponad pół roku temu) widzę sytuacje, ludzi i wydarzenia, które zwiastowały taką drogę i taki wybór. To zajęcie jest dla mnie misją, czy inaczej mówiąc – powołaniem i tak do tego podchodzę, jak najbardziej serio. Dobre pogrzeby łączą ludzi, złe dzielą.

Czy będzie to docelowe zajęcie i porzuci pan pracę dziennikarza w TVP?

Nie, nie porzucam pracy dziennikarza TVP, zwłaszcza, że teraz kiedy jestem dojrzałym dziennikarzem, z prawie 35-letnim stażem, zacząłem zajmować się tematami nowymi i poruszającymi moją wyobraźnię. Obecnie prowadzę „Srebrny telefon” w TVP3 Warszawa i „Info senior” w TVP Info, oba te programy skierowane są do seniorek i seniorów, naszych starszych Widzów. To dla mnie zupełnie nowy świat, świat którego, kiedy byłem młodszy nie dostrzegałem. Starsi są wśród nas, wokół nas, a ich życie wcale nie jest proste i kolorowe, jak starają się pokazywać to media. Ale to nie wszystko… całe moje dziennikarskie życie zajmowałem się żeglarstwem, chciałbym jeszcze móc zrobić wakacyjny cykl programów żeglarskich o rejsie polskim Wybrzeżem, z Elbląga do Szczecina, takim, który powinien zaliczyć każdy polski żeglarz. Ale nie wiem, czy jeszcze będzie mi to dane…

Prezenter TVP zmienia zawód. Będzie prowadził pogrzeby

Prezenter TVP zmienia zawód. Będzie prowadził pogrzeby

Co trzeba zrobić, by zostać certyfikowanym mistrzem ceremonii? Czy jest to kosztowny kurs?

Ta praca nie wymaga ukończenia żadnego kursu, chociaż ja jestem członkiem Polskiej Izby Branży Pogrzebowej. Oczywiście trzeba mieć umiejętności konieczne do występowania publicznego, a to nie jest takie proste. Trzeba mieć w sobie wewnętrzne przekonanie, że można to robić, że w trudnych dla ludzi chwilach żegnania kogoś bliskiego można być z nimi i zwyczajnie, po ludzku ich wspierać. Ta misja nie polega tylko na prowadzeniu ceremonii.

Poruszający pogrzeb Rupińskiej i Bogusia. Kościół pękał w szwach

Jak przyjęło pana środowisko mistrzów ceremonii, których w Polsce jest stosunkowo niewielu. Czy nie boi się pan konkurencji?

Ja dopiero zaczynam, środowiska mistrzów ceremonii jeszcze nie znam, choć wiem, że są znakomici mistrzowie ceremonii. I zupełnie nie wiem, czy tę misję można rozpatrywać w kategoriach konkurencji, bo tu chodzi o ludzi, których żegnamy i o tych, którzy żegnają… i na tym trzeba się skupiać.

"Dostałem dwa listy". Mistrz ceremonii ujawnia kulisy pogrzebu Komendy

„Dostałem dwa listy”. Mistrz ceremonii ujawnia kulisy pogrzebu Komendy

Ile już odprawił pan pogrzebów?

Mam już za sobą dwie ceremonie, obie zorganizowane przez Dom Pogrzebowy Czyżak z Wyszkowa. Pierwsza, to był katolicki pogrzeb w Pułtusku, podczas którego w imieniu najbliższych zmarłego przedstawiłem mowę pożegnalną, bo to także jest moje zajęcie – jestem mówcą pogrzebowym, piszę i przedstawiam mowy pożegnalne podczas pogrzebów religijnych. A druga ceremonia, świecka, odbyła się w Wyszkowie. Ogromne przeżycie. Właśnie wtedy zrozumiałem, że podczas takich uroczystości wszystko dzieje się naprawdę i nikt niczego nie udaje. Tak, to jest mój świat i moja misja.

Ile kosztuje u pana taka usługa? Co w niej się znajduje oprócz tradycyjnej laudacji nt. zmarłego?

Ceremonia, ceremonii nierówna i na temat cen, które są uzgadniane z domami pogrzebowymi będę miał do powiedzenia więcej za jakiś czas. A podczas moich ceremonii, oprócz słów o zmarłym, które są najważniejsze i zawsze je piszę po długim spotkaniu z żegnającymi, bardzo ważna jest muzyka. Jestem reżyserem teatralnym z wykształcenia i wiem, jaki nastój potrafią wywołać dobrze dobrane dźwięki. Będę o to dbał, bo pożegnanie najbliższych, to sztuka szczegółów.

Rozmawiał Maciej Gąsiorowski, dziennikarz o2