W czwartek w Pałacu Prezydenckim odbył się cykl spotkań Karola Nawrockiego z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych. Do prezydenta nie przyszli przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej i Lewicy. O spotkanie pytany był Krzysztof Hetman z PSL, którego koledzy partyjni pojawili się na spotkaniu z prezydentem.

  • Co mówi Krzysztof Hetman o prezydencie Nawrockim?
  • Jakie kluby nie uczestniczyły w spotkaniu z prezydentem?
  • Jakie kwestie były poruszane na spotkaniu w Pałacu Prezydenckim?
  • Dlaczego PSL zdecydowało się na udział w rozmowie z prezydentem?

— Wierzymy, że rozmawiać należy i dialog trzeba podtrzymywać. Czy nam się to podoba, czy nie, pan prezydent Karol Nawrocki będzie prezydentem do 2030 r. Jesteśmy na tę kohabitację i na tę rozmowę i dialog z panem prezydentem, który my uważamy, że należy kontynuować — stwierdził Hetman.

— Ale uważam, że stawianie tezy o tym, że koalicja została podzielona jakoby z tego powodu, że część przedstawicieli klubów poszła, a część nie, jest nieuprawniona. To spotkanie jest demonizowane. Faktycznie, przedstawiciele klubu PSL podjęli suwerenną decyzję — tak jak każdy klub. Nasi posłowie zanieśli tam „teczkę polskich spraw”. Ale tam były też kwestie dotyczące aktywnego rolnika, jest też projekt ustawy dotyczący rzemieślników i przedsiębiorców zajmujących się produkcją wina, tam jest kwestia związana z energetyką, prawem oświatowym i wychowaniem patriotycznym — kontynuował europoseł PSL.

Karol Nawrocki nie posłuchał swoich doradców? „Chciał zejść z tej ścieżki”

Polityk PSL bronił decyzji swojej partii o udziale w rozmowie z prezydentem, oceniając, że Karol Nawrocki „zszedł ze ścieżki konfrontacji”.

— Mam wrażenie, muszę przyznać szczerze, że pan prezydent chciał na chwilę zejść z tej konfrontacyjnej ścieżki, do której bardzo namawiają go i tę konfrontację prowadzą wszyscy jego doradcy. I może się zorientował, że to jego doradcy prowadzą — poprzez bardzo ostry spór z rządem — autokreację własnych karier politycznych i traktują kancelarię prezydenta jako trampolinę polityczną — stwierdził polityk PSL.

— Nawet pan minister Sikorski potwierdza, że bez tych podszeptów złych doradców i ich złych podpowiedzi, jak się usiądzie z panem prezydentem do merytorycznej, normalnej rozmowy, to można o wielu sprawach porozmawiać. I na to liczyliśmy. Nie demonizujmy tego spotkania — podsumował Hetman.