Lechia Gdańsk nie przestraszyła się Lecha Poznań i zaprezentowała się z fantastycznej strony na boisku urzędującego mistrza Polski. Wygrana 3:1 jest w pełni zasłużona, a gdyby oba zespoły wykorzystały wszystkie sytuacje, wynik mógł się zakręcić w okolicach 6:3 dla gości.
Mimo ujemnej temperatury spotkanie stało na dobrym poziomie.
– Jestem zachwycony zwycięstwem, ale jeszcze bardziej z postawy zespołu. Czasami, przyjeżdżając na taki stadion, możesz wystraszyć się przeciwnika. To było dla mnie wyzwanie, ale sprostaliśmy mu. Myślę, że kibice mogą być zadowoleni z gry obu zespołów. W tak chłodny wieczór był to z pewnością rozrywkowy mecz, który rozgrzał kibiców, w szczególności tych z Gdańska – mówił trener John Carver na konferencji prasowej.
– Musimy zdać sobie sprawę z kim graliśmy. To mistrz Polski, uczestnik Ligi Konferencji, a my graliśmy z nim jak równy z równym. Jestem dumny z zawodników. Należy cieszyć się z takich momentów, ale ludzie, którzy mnie znają wiedzą, że jestem bardzo wymagającym szefem i będę wymagał jeszcze więcej – dodał Anglik.
ZOBACZ WIDEO: Nie zawahał się. Zobacz kapitalnego gola
Na uwagę zasługuje olbrzymia liczba zablokowanych strzałów przez piłkarzy Lechii. Zapytaliśmy trenera Carvera wprost, czy był to najlepszy mecz jego drużyny w defensywie, odkąd pracuje w tym klubie.
– Na pewno, 100 procent. Z piłką i bez piłki był to nasz najlepszy mecz – powiedział Carver.
– Nasza pewność siebie rośnie z dnia na dzień, ale musimy być uważni, by w pewnym momencie nie być zbyt pewnym siebie – dodał.
Lechia wygrała trzeci mecz z rzędu i wyraźnie poprawiła swoją sytuację w tabeli. Gdyby nie ujemne pięć punktów gdańszczanie byliby dziś na szóstej pozycji i walczyli o najwyższe cele.
– Ale jesteśmy na 10. miejscu, nie rozmawiamy o ujemnych punktach. Zaczynaliśmy sezon, będąc za wszystkimi. Dogoniliśmy ich i teraz chcemy ruszyć dalej. Wiele razy już mówiłem, że nigdy nie poruszamy tematu minus pięciu punktów – podkreślił trener Carver.
I odniósł się też do zejścia z boiska Camilo Meny. – Chwilę przed tym, jak go zmieniliśmy zasygnalizował, że łapią go skurcze, więc była to bardziej zmiana zapobiegawcza – powiedział.