W sobotę FC Barcelona nie pomyliła się, ograła Elche 3:1, a to sprawiało, że jeśli Real Madryt chciał pozostać tylko punkt za plecami lidera, nie mógł pozwolić sobie na wpadkę w meczu z zawsze niewygodnym Rayo Vallecano. Co więcej, musiał poradzić sobie z reakcjami kibiców, którzy po kompromitującym meczu z Benficą znów często decydowali się na gwizdy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jak zakończył się mecz Realu Madryt z Rayo Vallecano?
Kto strzelił bramkę dla Realu Madryt?
Jaki wynik miał mecz FC Barcelona z Elche?
Dlaczego kibice gwizdali na piłkarzy Realu Madryt?
Mimo to w pierwszej połowie swoje szanse miały obie drużyny. A jakby tego było mało już w 10. minucie boisko musiał opuścić Jude Bellingham, który bez kontaktu z rywalem nabawił się urazu mięśniowego. Kontuzjowanego Anglika na murawie zastąpił Brahim Diaz.
Przepiękny gol Viniciusa Juniora! A potem zwrot akcji
Pięć minut później gospodarze mieli jednak powody do świętowania. Vinicius dostał piłkę od wspomnianego Diaza, zaczarował defensywę gości i potężnym strzałem pod poprzeczkę nie dał żadnych szans na skuteczną interwencję Augusto Batalli. Jak się okazało, gol ten ustalił wynik pierwszej połowy, która zakończyła się wynikiem 1:0.
Po strzelonym golu Królewscy nie imponowali dynamiką, rzadko stwarzali sobie okazje, a tuż po wznowieniu gry… stracili bramkę. Jorge de Frutos huknął z woleja, Thibaut Courtois tym razem nie uratował drużyny, a na twarzach gospodarzy widać było niezrozumienie. To Aurelien Tchouameni dał się wyprzedzić rywalowi, ale gwizdami zostali skwitowani wszyscy piłkarze Realu.
Co robił Real Madryt?! Thibaut Courtois znów musiła ratować drużynę!
A w 64. minucie powinno być już 2:1 dla Rayo! Andrei Ratiu ruszył z kontrą po stracie gospodarzy, mimo nacisku Gonzalo Garcii oddał strzał, ale tym razem Courtois interweniował w kapitalnym stylu!
Minuty mijały, Real nie mógł być zadowolony z tego wyniku, a przed świetnymi szansami stawali ich rywale. Królewscy musieli zmienić swoją grę, a to mogło im się udać po chwili. Tym razem to gospodarze mieli kontrę, Arda Guler kapitalnie uruchomił Kyliana Mbappe, a ten po minięciu bramki… obił poprzeczkę!
Alvaro Arbeloa dokonał ostatnich zmian, na murawie pojawili się David Alaba i Rodrygo, a przed Królewskimi w ostatnich 10 minutach otworzyła się szansa, bowiem za brutalny atak czerwoną kartką ukarany został Pathe Ciss.
I wtedy Real faktycznie ruszył przodu. Najpierw blisko zdobycia gola był Dani Ceballos, słupek obił Eduardo Camavinga, a potem sędzia doliczył dziewięć minut do drugiej połowy, co spotkało się z entuzjastyczną reakcją kibiców. W końcu Santiago Bernabeu widziało już tak wiele zwycięstw wyrywanych w ostatnich chwilach. I to znów się udało! W samej końcówce faulowany w polu karnym był Brahim Diaz, do bramki trafił Kylian Mbappe, a Real wygrał 2:1! Taką grą kibiców jednak do siebie na pewno nie przekonał.
A goście kończyli mecz w dziewięciu, bowiem drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką już po golu Realu ukarany został jeszcze Pep Chavarría.
W następnej kolejce Real zagra na wyjeździe z Valencią, a Rayo podejmie Real Oviedo.