Ślęza na start i stare problemy
Zimowe granie Śląsk rozpoczął od remisu 2:2 ze Ślęzą Wrocław. Mecz potwierdził znane problemy Wojskowych – brak skuteczności przy wielu sytuacjach bramkowych oraz błędy w defensywie, które znów kosztowały utratę korzystnego rezultatu (gol w doliczonym czasie gry dla Ślęzy). Po przerwie na tle zespołu wyróżnił się Wiktor Niewiarowski, zdobywca bramki i asysty. Warto odnotować również drugiego strzelca WKS-u w tym spotkaniu – utalentowanego 17-letniego Adama Ciućkę.
Gra wewnętrzna bez taryfy ulgowej
W sparingu ze Śląskiem II Wrocław pierwsza drużyna miała wyraźne problemy. Rezerwy długo dotrzymywały kroku faworytom, a spotkanie rozstrzygnęło się dopiero w ostatniej akcji po golu Damiana Warchoła. Mecz pokazał, że różnica poziomów między zespołami nie jest tak duża, jak mogłoby się wydawać. Spotkanie zakończyło się wynikiem 4:3.
Aż 7️⃣ bramek oglądaliśmy w grze wewnętrznej pomiędzy pierwszą a drugą drużyną Śląska Wrocław. Ostatecznie górą z pojedynku wyszedł trener Ante Simundza i jego podopieczni.
👉🏼 Relacja z meczu wkrótce na naszej stronie ✍🏼 pic.twitter.com/xHMh92tD4L
— Śląsknet (@Slasknet) 14 stycznia 2026
Podbeskidzie wykorzystało błędy
Porażka 1:2 z Podbeskidziem Bielsko-Biała była kolejnym sygnałem ostrzegawczym. Pierwsza część spotkania była bardzo słaba w wykonaniu Śląska, a choć po zmianach personalnych gra wyglądała lepiej i padł gol wyrównujący, to końcówka znów przyniosła stratę bramki po prostej pomyłce. Zdobywcą bramki dla Wojskowych w tym meczu był Luka Marjanac.
Najlepszy występ zimą
Zdecydowanie najlepszym meczem okresu przygotowawczego było zwycięstwo 4:0 nad Rekordem Bielsko-Biała. Śląsk był skuteczny, dobrze zorganizowany i zachował czyste konto. Dwie bramki zdobył Przemysław Banaszak, a kolejne dołożyli Patryk Sokołowski i Wiktor Niewiarowski. To spotkanie pokazało również potencjał ustawienia z trójką stoperów, bowiem Śląsk od niepamiętnych czasów zachował czyste konto.
Derbowy sprawdzian na koniec
Ostatnim sparingiem był remis 2:2 z Zagłębiem Lubin. Gole zdobyli Przemysław Banaszak i Piotr Samiec-Talar, a mecz posłużył głównie do dalszych testów ustawień i personaliów przed startem I ligi. Swoje nieoficjalne debiuty zanotowali Michał Mokrzycki oraz Lamine Ba.
Śląsk rozegrał dzisiaj ostatnie spotkanie sparingowe, przed powrotem na pierwszoligowe boiska. Na pustym Tarczyński Arenie, Śląsk zremisował z rezerwowymi zawodnikami Zagłębia Lubin 2:2.
Kolejny mecz drużyny Ante Simundzy to spotkanie z Ruchem Chorzów, w ramach 20. kolejki I… pic.twitter.com/he4ClnF69L
— Śląsknet (@Slasknet) 31 stycznia 2026
Wnioski po zimowych sparingach
Plusy
-
Niewiarowski wykorzystał swoją szansę – trzy bramki w pięciu sparingach i widoczna pewność siebie sprawiają, że skrzydłowy rezerw realnie zapracował na uwagę sztabu w kontekście kadry meczowej pierwszego zespołu. Jak na zawodnika wchodzącego z zaplecza pierwszej drużyny, był jednym z najbardziej regularnych piłkarzy w ofensywie.
-
Rezerwy podnoszą poziom rywalizacji – sparing ze Śląskiem II oraz występy kilku młodszych zawodników z zaplecza pokazały, że nie odstają oni aż tak znacząca, a czasami wydają się mieć więcej witalności. To dobra wiadomość w kontekście rotacji i rywalizacji o miejsce w składzie. Warto również zwrócić na dyspozycję drużyny rezerw w jej sparingach – remis i dwa zwycięstwa, w tym jedno w drużyną Ruchu Chorzów [WIĘCEJ TUTAJ].
-
Trójka obrońców daje alternatywę – zmiana ustawienia w meczach z Podbeskidziem i Rekordem wyraźnie poprawiła organizację gry. Szczególnie spotkanie z Rekordem pokazało, że ten wariant może ograniczyć chaos w defensywie, bowiem udało się zachować czyste konto.
-
Ofensywa potrafi kreować sytuacje – Śląsk w większości sparingów regularnie dochodził do sytuacji strzeleckich. Zespół nie miał problemu z tworzeniem przewagi, zwłaszcza przy grze skrzydłami i szybkich przejściach do ataku. Widać było dużą wymienność pozycji i zgranie wewnątrz trio: Marjanac – Banaszak – Samiec-Talar.
Minusy
-
Zbyt łatwo tracone bramki – największy problem zimowych sparingów. Gole tracone były po błędach indywidualnych, złych decyzjach w polu karnym lub prostych stratach piłki blisko własnej bramki. To element, który nie poprawił się znacząco na przestrzeni przygotowań. Trójkolorowi w styczniu musieli wyciągać piłkę z siatki aż 9-krotnie.
-
Problemy z domykaniem meczów – spotkania ze Ślęzą i Podbeskidziem wymknęły się spod kontroli w końcówkach. Brak koncentracji i spokoju przy korzystnym wyniku to powtarzający się schemat.
-
Skuteczność nadal do poprawy – choć bramek nie brakowało, liczba niewykorzystanych sytuacji była wysoka. W meczach z mocniejszymi rywalami może to szybko się zemścić.
Najlepsi strzelcy
-
Przemysław Banaszak – 4 bramki
-
Wiktor Niewiarowski – 3 bramki
-
Adam Ciućka, Piotr Samiec-Talar, Patryk Sokołowski, Luka Marjanac, Damian Warchoł – po 1. bramce

Sparingi nie przyniosły znaczącego przełomu, lecz potwierdziły problemy, z którymi Śląsk zmaga się od dłuższego czasu. Zespół ma potencjał w ofensywie i kilka ciekawych opcji personalnych, jednak bez poprawy gry obronnej i większej stabilności trudno będzie myśleć o regularnym punktowaniu na wiosnę.