W ciągu ostatnich dwudziestu lat w PGE Ekstralidze występowało tylko trzech niemieckich zawodników. Łączna liczba występów Kevina Woelberta, Martina Smolinskiego i Kaia Huckenbecka nie przekroczyła jednak 80 meczów.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kiedy Norick Bloedorn zadebiutuje w PGE Ekstralidze?

Ile niemieckich zawodników występowało w PGE Ekstralidze w ciągu ostatnich dwudziestu lat?

Jakie problemy zauważył Bloedorn w niemieckim żużlu?

Jakie osiągnięcia miała niemiecka reprezentacja w Speedway of Nations U21?

W najbliższym sezonie do tego wąskiego grona dołączy czwarty zawodnik, Norick Bloedorn. W rozmowie ze Speedway Startem 21-latek powiedział otwarcie o problemach niemieckiego żużla, które mogą powodować tak niewielką ich liczbę.

— Głównym problemem w Niemczech jest federacja, ponieważ nie pomaga ona żużlowcom w wystarczającym stopniu. Mieliśmy po jednym Niemcu w każdym zespole, a reszta to byli obcokrajowcy. Znacznie lepiej byłoby najpierw wspierać naszych zawodników. Nie jeździłem w lidze niemieckiej, Erik Riss czy Mario Hausl też. W zasadzie Valentin Grobauer był jedynym — przyznał Bloedorn.

Zaskoczyli wszystkich

Pomimo przeciwności losu, Norick wraz z Mario Hauslem doprowadził swoją reprezentację do największego sukcesu w historii, jakim był triumf podczas zeszłorocznego finału Speedway of Nations U21 na toruńskiej Motoarenie. Niemcy sensacyjnie pokonali faworyzowanych Polaków oraz Duńczyków.

— Na arenie międzynarodowej radzimy sobie coraz lepiej. W 2024 roku podczas Speedway of Nations w Manchesterze zajęliśmy czwarte miejsce, przegrywając walkę o brązowy medal jednym punktem. Z kolei w Toruniu udało nam się zdobyć mistrzostwo świata do lat 21. To bardzo ważne, że mamy kilku młodych zawodników, którzy dobrze się rozwijają. Oczywiście żużel wciąż nie jest popularnym sportem w Niemczech, ale miło było zdobyć ten złoty medal — zaznaczył 21-latek.

Przed samym turniejem Niemcy nie byli w gronie kandydatów do medali, a z relacji Bloedorna wynika, że byli nawet obiektem żartów.

— Mieszkaliśmy w tym samym hotelu co reprezentacja Danii. Wieczorem przed zawodami Duńczycy zorganizowali wielką kolację, a przy stole siedzieli tacy mistrzowie jak Nicki Pedersen czy Hans Andersen. My z kolei mieliśmy malutki stolik w kącie. Ja siedziałem z moim tatą, a Mario przy innym stoliku, bo nie udało nam się inaczej pomieścić. Przez kilka dni trochę z nas drwiono, bo mieliśmy zawodnika z Seszeli i dziewczynę w drużynie. Ale koniec końców to my cieszyliśmy się z wygranej — podsumował Norick, który w najbliższym sezonie będzie reprezentował barwy PRES Toruń.