Czy tego chcemy, czy nie, popularność gal freak fightowych wciąż utrzymuje się na zaskakująco wysokim poziomie. Jedna z organizacji poszła więc za ciosem i zaprosiła ich gwiazdy na FAME Awards, gdzie dla miłośników bijatyk w klatce rozłożono czerwony dywan. Sami przyznacie, że dobór gości był dość intrygujący.
Gdy kwiat polskiego celebryctwa freakowego zaliczył już ściankę, wszyscy rozsiedli się na sali i patrzyli, jak statuetki trafiają w ręce kolejnych wyróżnionych. Z jakiegoś powodu uznano jednak, że fajnie będzie zadać wręczającym nagrody krótkie i pozornie niewinne pytania. Pomysł w sumie dobry, ale niektórych, jak widać, lepiej już o nic nie pytać.
Jednym z gości na tym wzniosłym wydarzeniu był Boxdel, który też miał okazję zabłysnąć na scenie. I trochę w tym problem, bo mowa chyba wyłącznie o jego marynarce. Gdy na chwilę zaprzestał uskuteczniania pełnych ogólników przemówień, nadszedł czas na walkę-niespodziankę, bo z tego przecież słynie wspomniana federacja. Tym razem to Boxdel zmierzył się z matematyką na poziomie szkoły podstawowej.
A zanim przejdziemy do kolejnej kategorii – jesteś Michale w stanie powiedzieć, ile mniej więcej walk odbyło się na przestrzeni lat w federacji FAME?
– zagaiła współprowadząca.
Biorąc pod uwagę średnią 10 walk na galę, mamy 30. galę już za chwilę, no to będzie około 600 pojedynków. Myślę, że nawet więcej, bo niektóre gale miały…
– ciągnął Boxdel.
– poprawili go szybko prowadzący, zachęceni głosami z sali.
Trzystu. Wybaczcie, przepraszam. Jest lekka presja, też jestem tutaj obserwowany… Tu Daniel mówi, że w milionach liczę
– próbował żartować nowy mistrz rachowania.
Nieśmiało sugerujemy, aby na przyszłość jednak dopasowywać poziom zadawanych pytań do gości, bo te chyba ciut ich przerastają. A Boxdelowi gratulujemy, że pomylił się „tylko” o drugie tyle – zawsze mogą się skrzyknąć z Pauliną Porzucek i zaoszczędzić na wspólnych korepetycjach.