Za nami 68. ceremonia rozdania nagród Grammy, nazywanych „muzycznymi Oscarami”. Gala podsumowała miniony rok, honorując najpopularniejszych artystów oraz ich twórczość. Statuetki przyznano w 95 kategoriach, a triumfowali m.in. Kendrick Lamar, SZA, Lady Gaga, Olivia Dean, Billie Eilish, Bad Bunny, Lola Young, Tame Impala, FKA Twigs czy The Cure.
Choć wielu fanów muzyki bacznie śledziło galę, aby dowiedzieć się, czy ich ulubieni artyści otrzymają wyróżnienia za swoją twórczość, spora część osób oglądała wydarzenie głównie ze względu na sensacje, zazwyczaj mające miejsce na tego typu eventach. Ci nie zawiedli się – podczas ceremonii nie brakowało bowiem stylizacji, o których w świecie mody będzie mówiło się przez kolejne tygodnie. Gala obfitowała także w polityczne komentarze, wywołujące oburzenie samego Donalda Trumpa. Zdarzyły się również sceniczne wpadki, a internauci dopatrzyli się nietypowego zachowania jednej z gwiazd, sugerując konflikt między koleżankami z branży. Oto najchętniej komentowane zdarzenia z tegorocznej gali nagród Grammy.
Na gali Grammy królowała nagość? Prześwitujące kreacje, głębokie dekolty, a na scenie Justin Bieber w samych bokserkach
Nie od dziś wiadomo, że wielkie muzyczne gale to nie tylko odbieranie nagród, przemowy oraz występy. Wydarzenia takie jak rozdanie Grammys stały się również swoistym pokazem mody i momentem, w którym artyści prześcigają się w spektakularności swoich kreacji oraz rozpoznawalności nazwisk swoich projektantów. Nie jedna gwiazda stawia na coraz bardziej wymyślny i szokujący ubiór tylko po to, aby zostać zapamiętaną – wówczas nie potrzeba nawet statuetki.
W tym roku na czerwonym dywanie królowała kreacja Lady Gagi. Piosenkarka pojawiła się na gali w specjalnie zaprojektowanej na tę okazję sukni z czarnych piór z widowiskowym kołnierzem. Po „chwili dla reporterów” postawiła na zmianę stylizacji, lecz wciąż pozostała wierna piórom. Występując na scenie z hitem „Abracadabra” wybrała czerwono-czarny komplet, ponownie imitujący ptasie umaszczenie. Dodatkowo na głowie artystki pojawił się artystyczny kapelusz imitujący wiklinowy kosz lub klatkę.

Lady Gaga na czerwonym dywanie gali Grammy 2026Kevin MazurGetty Images
W sieci aż roi się od komentarzy na temat kreacji Chappell Roan. Autorka przeboju „Hot To Go!” wybrała bowiem odważną, prześwitującą kreację, zakrywającą niewiele. Suknia w kolorze bordowym zrobiła furorę na czerwonym dywanie przede wszystkim w momencie, gdy artystka zdjęła z siebie pelerynę i odsłoniła biust oraz baśniową ilustrację namalowaną na całych jej plecach. Był to projekt stworzony specjalnie dla wokalistki przez Miguela Castro Freitasa, a inspiracją do jego powstania miał być pokaz Muglera z 1996 r.

Chappell Roan na gali Grammy 2026Gilbert FloresGetty Images
Można śmiało stwierdzić, że nagość królowała podczas tegorocznej gali Grammy – ubrania postanowił zrzucić także Justin Bieber. Artysta, po czterech latach nieobecności na scenie, przyjął zaproszenie Akademii Fonograficznej i wystąpił z piosenką „Yukon”. Jego pojawienie się na gali było niemałą sensacją. 31-latek najpierw zapozował fotografom do zdjęć, u boku swojej żony Hailey Bieber, ubrany w czarny garnitur od Valentino, a następnie pozwolił sobie na większą swobodę. Śpiewając przed kilkoma milionami widzów oraz swoimi kolegami i koleżankami z branży artysta wybrał bardziej wyszukaną stylizację – lawendowe, satynowe bokserki oraz czarne skarpetki (zaprojektowane przez jego własną markę Skylrk).

Justin Bieber na scenie gali Grammy 2026Kevin MazurGetty Images
Na czerwonym dywanie nie zabrakło także odsłoniętych brzuchów czy głębokich dekoltów. Karol G postawiła na przylegającą, błękitną suknię od Paolo Sebastiana z ogromnym wycięciem na klatce piersiowej. Z kolei Teyana Taylor wybrała śmiałą, błyszczącą kreację Tom Ford by Haider Ackermann, odsłaniającą jej perfekcyjnie wyrzeźbioną sylwetkę. Zara Larsson wybrała natomiast komplet w intensywnym, żółtym kolorze z sekinami, który podkreślał jej atuty. Głębokim dekoltem, sięgającym aż do pasa, zaskoczyła także Addison Rae, która pojawiła się na gali w śnieżnobiałej sukni.
W mediach głośno zrobiło się również o kreacji modelki Heidi Klum, która od wielu lat związana jest z Tomem Kaulitzem – muzykiem Tokio Hotel. Celebrytka na gali Grammys pojawiła się w beżowej sukience mini, w całości zrobionej z lateksu. Kreacja była tak dopasowana, że ograniczała ruchy Heidi i utrudniała jej poruszanie się po czerwonym dywanie. Jednocześnie ubiór przypominał odlew ciała modelki przez co mocno zwracał na siebie uwagę.
Internautów nie zachwycił m.in. strój Keshy – spora część osób twierdzi bowiem, że przytłoczył gwiazdę. Suknia od Atelier Biser, na którą tego wieczoru postawiła piosenkarka, miała przyćmić jej blask, a nieregularne fale na włosach jedynie wprowadziły do całej stylizacji jeszcze więcej chaosu. Codzienne i nieco nudne kreacje zaprezentowali także Jack Antonoff oraz Lola Young, którzy nie przejęli się oficjalnym dress codem.
Wpadkę Cher widziało kilka milionów oglądających! Wywołała na scenę zmarłego muzyka
Podczas 68. gali wręczenia nagród Grammy nie brakowało wpadek – mowa tu nie tylko o nieudanych stylizacjach, lecz także pomyłkach uchwyconych przez kamery. Bohaterką jednej z nich stała się Cher, która miała okazję wręczać nagrodę w kategorii Nagranie roku. Wcześniej 79-letnia gwiazda wystąpiła ze swoim wielkim hitem „Belive”, odebrała wyróżnienie za całokształt twórczości i wszystko szło zgodnie z planem. Jednak w momencie, gdy wynik jednej z kategorii spoczywał w jej rękach, wokalistka otworzyła kopertę z nazwiskiem, nastąpiła chwila ciszy, a Cher odwróciła się tyłem do publiki. Przyznała następnie, że spodziewała się, iż zwycięzca zostanie pokazany na ekranach za nią. Ku jej zaskoczeniu, zmuszona była sama zdradzić jego tożsamość. W tym momencie wzrok ją zawiódł, bowiem kultowa gwiazda wyczytała, że wygrywa Luther Vandross – artysta, który nie żyje od 2005 r. Po chwili Cher zauważyła swój błąd i ogłosiła oficjalnie, że zwycięzcami zostali Kendrick Lamar oraz SZA z piosenką „Luther”.
W sieci pojawiły się tysiące komentarzy, w których fani Cher obrócili całą sytuację w żart. Choć gdy artystka wywołała na scenę zmarłego gwiazdora zrobiło się niezręcznie, błąd prędko udało się naprawić. „Czekam na memy z Cher… O mój boże, jest taka zabawna”, „A nagrodę Grammy otrzymuje Luther Vandross. Nigdy się nie zmieniaj, Cher, nigdy się nie zmieniaj”, „Cher pewnie zastanawiała się, dlaczego Luther Vandross nie wchodzi na scenę”, „Luther Vandross? Kochamy cię, ciociu Cher”, „Cher, to było tak komiczne”, „Cała sekwencja z Cher była totalnym chaosem” – czytamy na portalu X.
Zachowanie Miley Cyrus wzbudziło zainteresowanie oglądających. Nie ucieszyła się z wygranej koleżanki z branży?
Podczas tegorocznej gali uwagę widzów przykuło także nietypowe zachowanie Miley Cyrus w momencie ogłoszenia wyników w kategorii Najlepszy album wokalny pop. Statuetkę odbierała wówczas Lady Gaga, a u jej boku pojawił się Andrew Watt, będący producentem hitowego krążka artystki „Mayhem”. Niemal wszyscy koledzy z branży wstali z krzeseł, oklaskiwali piosenkarkę na stojąco i wiwatowali. W przeciwieństwie do nich Miley Cyrus pozostała na swoim miejscu i nie dołączyła do oklasków. Zachowanie to wzbudziło niepokój wśród internautów, którzy zaczęli doszukiwać się konfliktu pomiędzy Gagą oraz Cyrus. Spora część osób zasugerowała jednak, że brak reakcji ze strony autorki hitu „Flowers” mógł być spowodowany obecnością Andrew Watta na scenie. Wokalistka współpracowała bowiem z producentem przy albumie „Plastic Hearts” w 2020 r., a w mediach od lat plotkuje się o napięciach między nimi. Choć żadna ze stron nie potwierdziła oficjalnie konfliktu, sytuacja z gali Grammys może potwierdzać teorię fanów.
Bunt i drwiny z Trumpa. Podczas gali rozdania nagród Grammy nie brakowało protestów
68. gala rozdania nagród Grammy była również pretekstem do politycznego protestu artystów, którzy nie zgadzają się z działaniami prezydenta USA, Donalda Trumpa. Na czerwonym dywanie wielu muzyków pojawiło się z wymownymi przypinkami „ICE OUT” (tłum. „ICE wynoście się”), wyrażając tym samym sprzeciw wobec służb imigracyjnych w Stanach Zjednoczonych. Wśród nich znaleźli się m.in. Billie Eilish, jej brat Finneas, Carole King oraz Justin i Hailey Bieber.
Wiele przemów artystów, którzy zwyciężyli w tym roku w swoich kategoriach, było skupionych na polityce Trumpa. Bad Bunny, czyli jedno z najgorętszych nazwisk tegorocznych Grammys, odbierając nagrodę za swój krążek „Debí Tirar Más Fotos” użył niezwykle mocnych słów, aby zobrazować działania władz w Ameryce, z którymi się nie godzi. „Zanim podziękuję Bogu, powiem jedno: ICE, wynoście się. Nie jesteśmy dzikusami, nie jesteśmy zwierzętami, nie jesteśmy obcymi. Jesteśmy ludźmi i jesteśmy Amerykanami” – mówił do mikrofonu artysta.
Publiczność nagrodziła go wielkimi brawami, a artysta poskreślał, że „nienawiść ze strony rządzących można pokonać jedynie miłością”. Jednocześnie zadedykował swoje przemówienie i wygraną „wszystkim ludziom, którzy musieli opuścić swoją ojczyznę, swój kraj, aby podążać za swoimi marzeniami”.
Głos w sprawie zabrała także Olivia Dean, nagrodzona jako Najlepsza nowa artystka. Brytyjka jest wnuczką imigrantów, a na scenie wyznała, że takie osoby „zasługują na świętowanie”, a nie życie w strachu. Wtórowała jej także Billie Eilish, która odebrała nagrodę za piosenkę „Wildflower”. Mówiła, że „nikt nie przebywa nielegalnie na skradzionej ziemi”. „Musimy walczyć, zabierać głos i protestować. Nasz głos naprawdę ma znaczenie i ludzie mają znaczenie” – usłyszeli widzowie gali.

Billie Eilish i jej brat Finneas na scenie Grammy 2026Johnny NunezGetty Images
Tuż po odebraniu przez piosenkarkę nagrody, z ust prowadzącego galę – Trevora Noaha – padł żart, kierowany w stronę prezydenta USA, mający nieco rozluźnić atmosferę. „No i masz, piosenka roku! Gratulacje, Billie Eilish. Wow! To Grammy, którego każdy artysta pragnie – niemal tak bardzo, jak Trump chce Grenlandii. Co ma sens, bo skoro (Jeffrey) Epstein odszedł, (Trump) potrzebuje nowej wyspy, gdzie mógłby spędzać czas z Billem Clintonem” – powiedział komik, nawiązując do napięć politycznych związanych z roszczeniami terytorialnymi Trumpa wobec Grenlandii oraz do ujawnionych w ubiegłym tygodniu nowych akt w sprawie przestępstw Jeffreya Epsteina.
Dowcipu prowadzącego Trump nie był w stanie zignorować. Tuż po ceremonii wręczenia nagród Grammy na platformie Truth Social pojawił się ostry komentarz prezydenta USA, w którym ten skrytykował całe muzyczne przedsięwzięcie. „Grammy jest najgorsze, praktycznie nie do oglądania! CBS ma szczęście, że nie pozwala już, by te śmieci zaśmiecały ich eter” – czytamy.
Majka Jeżowska w „The Voice Senior”: Taki był jej tatamateriały prasowe
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
