Joanna Krupa od pewnego czasu podchodzi do zabiegów odmładzających z ogromną rezerwą. Pierwszy z nich zrobiła mając zaledwie… 20 lat. Bardzo tego żałuje. – W młodym wieku najlepiej kremy, dbać o siebie, nie siedzieć w słońcu i nie wymyślać. Ja niestety bardzo żałuję, że wtedy próbowałam takich rzeczy, bo ich nie potrzebowałam – opowiadała Pudelkowi. Wielokrotnie podkreślała też, że jeśli już korzysta z „upiększeń”, to sięga zazwyczaj po naturalne metody. Chemia i lasery nie są natomiast dla niej. Nic dziwnego – jej poprzednie doświadczenia nie były najlepsze.

Joanna Krupa ma drogie pierścionki zaręczynowe! Nie zgadniecie, na ile je wyceniła!

Joanna Krupa otwarcie przyznaje, że jej doświadczenia z laserami nie były udane. Mówi o efektach, które zaskoczyły ją negatywnie, i przestrzega młodsze kobiety przed pochopnym sięganiem po intensywne zabiegi.

Specjaliści medycyny estetycznej tłumaczą, że skutki, o których mówi Joanna, mają uzasadnienie.

Ekspert zaznacza też, że naturalne metody, które stosuje Krupa, są wartościowe jako wsparcie dla skóry, ale nie zastąpią profesjonalnej, nowoczesnej terapii. Ważne jest rozróżnienie między niewłaściwym użyciem starej technologii a obecnymi, bezpiecznymi zabiegami.