Half-Life 3 nie ukaże się w powiązaniu z nowym Steam Machine, ale znany informator jest coraz bardziej pewien, że produkcja gry powoli zbliża się do końca.
Fani wielkich serii czekających od lat na nowe odsłony mogą reagować w różny sposób na informacyjną głodówkę. Jedni doszukują się „teaserów” nawet poza ziemskim globem, a inni wrzucają „prawdziwe” wieści na temat oczekiwanej produkcji.
Fani Half-Life’a postawili na „dyskusje” o… graniu na telefonie i GeForce Now (nie pytajcie) po ostatnim fiasku, kiedy to wydawało się, że zapowiedź legendarnego mema jest już tuż za rogiem. Co jest o tyle kuriozalne, że to właśnie o tej produkcji słyszymy najwięcej konkretnych (choć nieoficjalnych) informacji.
Steam Machine i książkowe opóźnienie
Gabe Follower był jedną z osób, które zrobiły sobie niejako przerwę od doniesień na temat nowego Half-Life’a. Nie dlatego, że nie miał o czym mówić – raczej wolał poczekać z wielkim materiałem, aż The Game Awards 2025 i i „fala nadziei” napędzana plotkami będą za nami. Przyszło nam na niego czekać aż do lutego.
Informator specjalizujący się w grach firmy Valve podsumował doniesienia z ostatnich kilku miesięcy i zdementował informacje, jakoby premiera Half-Life 3 miał zostać zgrana w czasie z rozpoczęciem sprzedaży nowej „maszyny parowej” Valve.
GF stwierdził wprost, że w związku ze specyficznym trybem pracy spółki Gabe’a Newella takie posunięcie nie ma sensu: firma stawia na wydawanie swoich produktów, „gdy są gotowe”, a nie na kurczowe trzymanie się terminów. Tak było w przypadku Half-Life: Alyx, które trafiło do rąk graczy jakieś 9 miesięcy po debiucie Valve Index VR.
Jak na ironię, Gabe Follower wskazuje na inny niedotrzymany termin jako możliwy dowód opóźnienia zapowiedzi HL3. Chodzi o książkę Raising The Bar, a właściwie jej nową edycję, które miała trafić do rąk graczy w 2025 roku. Tak się jednak nie stało i internauta zgaduje, że publikacja może zawierać jakieś informacje na temat nie tylko starego „Epizodu 3”, ale również obecnego Half-Life’a 3. Materiały ze starej wersji mogliśmy zobaczyć w ramach 2-godzinnego filmu dokumentalnego, który udostępniono pod koniec 2024 roku.
Wiele osób zgadywało, że publikacja książki zbiegnie się z premierą projektu znanego obecnie jako HLX. Tym samym jej wydanie może być powiązane z przesunięciem debiutu tej gry.
Fizyka, grawitacja i modularne modyfikacje
Oczywiście to głównie domysły insidera. Co jednak nie może być poddawane w wątpliwość, to kolejne nowości w kodzie źródłowym silnika Source 2. Większość tych wzmianek dotyczy wszystkich gier – Gabe Follower wskazuje, że głównie takie trafią do „podstawowego” buildu tej technologii – ale niektóre z linijek nie pozostawiają wątpliwości, że HLX to faktycznie nowy Half-Life. Na przykład ta o mrówkolwach (antilion), które znamy z „drugiej” części serii.
Niemniej zwykle data minerzy trafiali na bardziej ogólnikowe wzmianki, głównie te dotyczące kwestii technologicznych. Stąd wiemy m.in., że Valve mocno postawi na fizykę i zabawy z grawitacją, która będzie mogła działać w wielu kierunkach na obiekty i postacie, a te pierwsze będą też miały szczegółowe informacje dotyczące temperatury (m.in. szybkość nagrzewania się i stawania w ogniu), „fizyczności” oraz „akustyki”.
Są też wzmianki o dynamicznym wietrze i powiązanych z nim zmianach w fizyce włosów oraz roślinności, stanie tymczasowego rag dolla (który nie ograniczy się do zwłok; nad tym najpewniej pracowali weterani od GTA i Forzy, których zatrudniło Valve), realistycznej balistyce pocisków, NPC (m.in. animacje twarzy oraz zastąpienie stałych „bloków” postaci przez dynamiczne dostosowywanie rozmiaru modelu po, powiedzmy, utracie kończyny), ray tracingu etc.
Fanów modów powinien ucieszyć system przechowywania danych dotyczących „modułów modyfikatorów” w jednym miejscu, co ułatwi – na przykład – zmianę cech pojazdów (które domyślnie ma cechować spory realizm). Za to brak wzmianek o śniegu, co może wskazywać, że Valve odeszło od pierwotnego, arktycznego miejsca akcji „trójki”.
Jak widać, Valve miało sporo do zrobienia przy HLX, co tłumaczyłoby powolniejszy rozwój innych flagowych tytułów studia. Jednakże Gabe Followers twierdzi, jakoby pracownicy Valve powoli przechodzili do prac nad innymi projektami. To oznaczałoby, że produkcja gry faktycznie dobiega końca. Niemniej na razie lepiej nie przesadzać z dawkami „hopium”.
