Jeśli spojrzeć jedynie na wyniki niedzielnego konkursu PŚ w skokach narciarskich w Willingen, nieobecność Piotra Żyły w kadrze olimpijskiej byłaby zaskoczeniem. 39-latek pokazał się bowiem z bardzo dobrej strony i zajął 9. miejsce. Sęk w tym, że w sobotę zamknął jednak stawkę konkursową, a wcześniejsze starty również nie ułożyły się dla niego pomyślnie.
Trener Maciej Maciusiak nie postawił więc na naszego weterana, który ma świadomość, że zaprzepaścił szansę na występ na trzecich igrzyskach olimpijskich w swojej karierze. – Tu w ogóle nie ma tematu, jeżeli chodzi o mój udział – skwitował w rozmowie z portalem skijumping.pl.
ZOBACZ WIDEO: Czy wrócimy z Włoch z medalem? Kampania WP.PL #DZIEJESIEWPOLSCE
Żyłę czeka więc dłuższa przerwa od występów na skoczni. 39-latek podzielił się jednak informacją, która z pewnością ucieszy jego kibiców. – Przyjadę na igrzyska, będę ekspertem. Nie wiem, co tam będę mówił w sumie. Będę ekspertem w Eurosporcie, nie oglądajcie tego w domu! – powiedział w swoim stylu, po czym się roześmiał.
– W zeszłym roku w Trondheim (podczas mistrzostw świata, red.) byłem ekspertem i coś tam pogadałem. Teraz mamy Puchar Kontynentalny w Kranju (7-8 lutego), później przejeżdżamy na poniedziałek i wtorek na konkursy na małej skoczni (indywidualny mężczyzn i drużyn mieszanych, red.). No i będę na igrzyskach – podsumował uradowany Żyła.
Nasz weteran będzie tym samym oceniał występy trzech kolegów, którzy powalczą o jak najlepsze wyniki na skoczniach w Predazzo. W składzie na olimpijskie zmagania znaleźli się Kacper Tomasiak, Kamil Stoch i Paweł Wąsek.
W poniedziałek, 9 lutego nasi zawodnicy powalczą na skoczni normalnej, a dzień później, wespół z Anną Twardosz i Polą Bełtowską wezmą udział w konkursie drużyn mieszanych. Później przeniosą się na duży obiekt, by 14 lutego zaprezentować się w zmaganiach indywidualnych, a dwa dni później w duetach.