Do zatrzymania domniemanego szpiega, wieloletniego pracownika średniego szczebla departamentu strategii i planowania obronnego MON, doszło dzisiaj po godz. 8. Mężczyzna zatrzymany został niedługo po pojawieniu się w pracy. Niczego się nie spodziewał.
Albert Zawada / PAP
Siedziba Ministerstwa Obrony Narodowej
Z budynku resortu wyprowadzili go funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej, a cała akcja była wynikiem trwającego od dłuższego czasu śledztwa prowadzonego przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego.
— Działaniom tego człowieka służby przyglądały się od wielu miesięcy. Jego działania były dokładnie dokumentowane i analizowane. Dlatego zgromadzone przeciwko niemu dowody są bardzo mocne. To jeden z największych sukcesów — przekonuje nasze źródło znające kulisy akcji.
W tej chwili człowiek ten jest przesłuchiwany przez ósmy wydział ds. wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
- Kto został zatrzymany przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego?
- Jakie zarzuty postawiono zatrzymanemu pracownikowi MON?
- Kiedy miało miejsce zatrzymanie mężczyzny?
- Jakie są dalsze kroki w tej sprawie?
„Nie było w ostatnich latach akcji tego typu”
Zatrzymanie mężczyzny potwierdził w rozmowie z Onetem rzecznik prasowy ministra obrony narodowej Janusz Sejmej. Odmówił jednak podania jakichkolwiek szczegółów porannej akcji.
— Mogę jedynie potwierdzić, że zatrzymany został wieloletni pracownik jednego z departamentów i że sprawa ma związek z działaniami prowadzonymi przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego. Po zakończeniu trwających czynności, w godzinach późniejszych wydamy w tej sprawie stosowny komunikat — przekazał Onetowi Sejmej.
Tomasz Gzell / PAP
Sef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Jarosław Stróżyk
Nasze źródło podkreśla, że sprawa ma charakter absolutnie ponadstandardowy: — Nie było w ostatnich latach akcji tego typu, a zatrzymanie domniemanego szpiega ulokowanego w tak wrażliwym miejscu, jak Ministerstwo Obrony Narodowej, odczytywać należy jako niewątpliwy i wielki sukces naszego kontrwywiadu.
Jak usłyszeliśmy w MON, sprawa ma charakter rozwojowy, co oznacza, że niewykluczone są kolejne zatrzymania.