Belgowie mają jeszcze 2026 roku złożyć zamówienie na 10 systemów NASAMS oraz 20 Skyrangerów podobnie jak to uczyniło Królestwo Niderlandów. Powodem decyzji mają być m.in. przeloty niezidentyfikowanych dronów nad infrastrukturą krytyczną.
Jak przyznał na jednym z wystąpień parlamentarnych minister bezpieczeństwa i spraw wewnętrznych Bernard Quintin w okresie od 1 września 2025 r. do 21 stycznia br. zaobserwowano 558 przelotów, z których prawie jedna czwarta miała miejsce nad bazami wojskowymi. Co więcej, już w styczniu miało miejsce około 15 incydentów.
Obecnie do obrony przed mikrodronami Belgowie wyposażyli ochronę obiektów w strzelby Winchester SX4 z amunicją antydronową, dla których uzupełnieniem są żołnierze z Pułku Operacji Specjalnych wyposażeni w pozyskane z Polski zestawy PPZR Piorun.
Obecny stan oraz plany poprawy
Obecny niewystarczający status skomentował też belgijski minister obrony Theo Francken – „Nie jesteśmy jeszcze gotowi, aby skutecznie i sprawnie podejść do kwestii dronów. Możemy to powiedzieć szczerze, wydarzenia z października i listopada jasno pokazały, że możemy i musimy zrobić to lepiej”.
Celem jest uruchomienie Narodowego Centrum Bezpieczeństwa Przestrzeni Powietrznej (NASC), które jednak nie zaczęło działać zgodnie z deklaracjami od 1 stycznia 2026 roku ze względu na opóźnienia w dostawach sprzętu oraz rozbudowa systemu obrony powietrznej o nowe środki. Te mają obejmować 10 najpewniej jednostek ogniowych systemu NASAMS oraz 20 Skyrangerów.
Rewolucja dla Wojska Polskiego. Jest dziełem krajowego przemysłu
Zestawy Skyranger i system NASAMS — tarcza krótkiego zasięgu
Można domniemywać, że wspomniane zestawy Skyranger będą podobnie jak ma to miejsce w Holandii wersją z armatą KCE kal. 30 mm, tyle że osadzoną najpewniej na podwoziu transportera Pandur dobrze znanym w belgijskich siłach zbrojnych. Taki wariant został zamówiony przez Austrię.
Rewolwerowe armaty automatyczne KCE charakteryzują się szybkostrzelnością na poziomie 1200 strzałów na minutę, a nowoczesna amunicja programowalna AHEAD/KETF pozwala na niszczenie celów na dystansie do 3 km. Każdy nabój kosztujący około 1000 euro zawiera pocisk z ładunkiem ponad stu wolframowych wałków otaczających materiał wybuchowy z zapalnikiem czasowym.
Ten jest programowany przez komputer systemu kierowania ogniem do eksplozji na określonym dystansie w oparciu o dane np. prędkości wylotowej pocisku, prędkości namierzanego obiektu i odległości do niego. W rezultacie powstaje „ściana” wolframowych odłamków tnąca wszystko na swojej drodze. Możliwe też, że Belgowie wybiorą też wariant wyposażony w dodatkową wyrzutnię tanich rakiet o zasięgu do 10 kilometrów.
Rosjanie bombardują się sami. „Tak musi być” – usprawiedliwia bloger wojskowy
Za wykrywanie obiektów ich identyfikację i zapewnianie niezbędnych danych do zestrzelenia odpowiada w systemie Skyranger tandem głowicy optoelektronicznej TREO oraz radaru AAMR z czterema antenami w technologii AESA zdolnymi zapewnić wykrywanie w 360 stopniach.
Z kolei system NASAMS (Norwegian Advanced Surface to Air Missile System) opracowany przez koncern Kongsberg Defence & Aerospace wspólnie z amerykańskim RTX (dawny Raytheon) wprowadził rewolucyjną koncepcję wykorzystania lotniczych pocisków powietrze-powietrze w obronie powietrznej.
Była to główna cecha obok otwartej architektury pozwalającej na łatwe sparowanie nowych radarów. Obecnie z systemem pozostało sparowane aż 25 radarów i pocisków rakietowych. W ich przypadku w zasadzie jedynym wymaganiem jest ich kompatybilność z lotniczą szyną Mil-Std 1760.
Pierwszy taki atak Rosjan. Użyli nowego groźnego rodzaju Shahedów
Obecny arsenał obejmuje rakiety AIM-120 AMRAAM w tym z wariantem ER o wydłużonym zasięgu oraz pociskami rodziny AIM-9 Sidewinder i IRIS-T. W praktyce pozwala to na zwalczanie celów na dystansie od ponad 10 km do aż do ponad 40 km. Możliwe, że do tej listy z czasem dojdą też pociski MBDA Meteor.
Wykorzystanie identycznych pocisków jak lotnictwo drastycznie upraszcza logistykę i redukuje koszty w perspektywie długokresowej, a otwartość systemu spowodowała, że znalazł się na wyposażeniu obecnie 16 państw świata z dalszą perspektywą wzrostową.
Chcemy ukraińskich sekretów. Zamierzamy za nie zapłacić MiG-ami
