Mariusz Pudzianowski przez wiele lat pracował na uznanie w środowisku MMA. Przez długi czas wszyscy uznawali go za freak fightera, ale z czasem coraz więcej ludzi mówiło otwarcie, że jest już wojownikiem pełną gębą. To jednak znowu zaczęło się zmieniać.
48-latek ma za sobą trzy słabe pojedynki, które przegrał przed czasem. Mamed Chalidow znokautował go w pierwszej rundzie, a Artur Szpilka dokonał tego w drugiej. Rok temu Pudzian przegrał w 30 sekund z Eddiem Hallem.
ZOBACZ WIDEO: Zachwyca formą. Ma 55 kg. Pokazała efekty ćwiczeń
Na temat słynnego sportowca wypowiedział się Andrzej Wasilewski. Promotor bokserski bezlitośnie ocenił umiejętności Pudzianowskiego.
– Mariusz Pudzianowski nigdy nie był fighterem MMA. To widać po wszystkich jego porażkach. Wszystkich. Takich jak nie wiem – przy dosiadzie na Arturze Szpilce, gdzie usiadł na nim i machał przez 50 sekund tymi potwornie umięśnionymi rękami. I to zawodnika, który leży na plecach w pozycji bezbronnej i to Artura, który nigdy nie miał obrony – zaczął Wasilewski na kanale Lucky Punch, a następnie wypomniał pojedynek z Hallem.
– Te przegrane z jakimś kolosem – jeszcze większym od niego, jeszcze bardziej skoksowanym, nie wiem jak on się nazywa. Eddie Hall. Dwa razy większy od niego, ale to pierwsza walka w życiu jego była. Facet nigdy w życiu nie walczył i wychodzi i bije jak psa czy dziecko Pudziana. Bije jak małe dziecko, który przez 10 lat trenuje. Pudzian oczywiście każdego na ulicy pobije, ale w sportach walki jest nikim. I był nikim – dodał promotor.
Mocne słowa w kontekście zawodnika, który w MMA stoczył blisko 30 walk i 17 z nich wygrał. Nie można zapominać, że na liście pokonanych Pudzianowskiego są także legendy KSW – Michał Materla czy Łukasz Jurkowski.
Jak wiadomo, „Dominator” wywodzi się ze strongmanów. Tam pięć razy zdobywał tytuł mistrza świata. Do tego dochodzą liczne tytuły w mistrzostwach Polski i Europy. Wasilewski jednak i w tej kwestii wbił mocną szpilkę.
– Przerzucanie żelastwa na sterydach, to nie jest dla mnie jakiś powód do szacunku. Ale w swoim przerzucaniu był bardzo dobry, chociaż zdaje się też nigdy nie pojechał na najważniejsze zawody jako najsilniejszy człowiek świata – powiedział „Wasyl”.
Pudzianowski aktualnie nie jest związany z żadną organizacją. Z KSW jest skonfliktowany i publicznie zarzucał tej federacji, że nie do końca rozliczyła się z nim finansowo za ostatnią walkę z Hallem. Wielokrotnie podkreślał, że tam już nie będzie walczyć. Nie jest tajemnicą, że kuszą go freakowe organizacje.