Wojciech Jendrusiak, przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ) Konfederacja Pracy, informuje, że problem ma dotyczyć wielu placówek. — Otrzymujemy dziesiątki maili od pracowników Dino dotyczących niskich temperatur. Jedna z pracownic pisze: „Mieliśmy dostać nagrzewnice, ale kierowniczka regionalna powiedziała, że jeśli kasjerowi jest zimno, to może przejść na kasę nr 2. Tyle że my na tej kasie już od soboty pracujemy. W ciągu dnia jest lepiej, bo świeci słońce, ale magazyn i szatnia to istna tragedia. W szatni mamy 2 stopnie!”. To dramat pracowników — mówi „Faktowi” przewodniczący.
Wiadomość z kolejnego Dino: „Na sklepie skrajnie 10 stopni. Nikt się w ogóle nie zainteresował, żeby coś zrobić, żeby było cieplej. Załoga cała przemarznięta” — tak pisze do związku pracownik.
Inna kasjerka przesyła zdjęcia ze swojego sklepu. Dopisek do zdjęć: „Temperatura z dziś (chodzi o 2 lutego): 2 stopnie w socjalnym i 8 na kasie”.

– / Archiwum prywatne
Zdjęcie przesłane przez pracownika. To temperatura z pomieszczenia socjalnego, w którym pracownicy się przebierają i jedzą posiłki.

– / Archiwum prywatne
Temperatura na sali sprzedaży. 8 stopni.
Internauci stanęli po stronie kasjerek

– / Archiwum prywatne
Temperatura w sklepie Dino, stan: luty 2026 r. Zdjęcie nadesłane przez pracownika.

– / Archiwum prywatne
Temperatura w sklepie Dino, stan: luty 2026 r. Zdjęcie nadesłane przez pracownika.

– / Archiwum prywatne
Temperatura w sklepie Dino, stan: luty 2026 r. Zdjęcie nadesłane przez pracownika.
Po publikacji artykułu w sieci rozpętała się burzliwa dyskusja. W komentarzach dominowały jednak głosy wsparcia:
„Pracowałam kilka lat w Dino i było dokładnie tak jak na zdjęciu. Jak nie czapka, to opaska na głowie. Dwa polary i kamizelka i guzik to dawało. Wiatr dmuchał, drzwi się same otwierały, śnieg i deszcz dostawały się do środka. Tych, którzy zaprojektowali kasy przy wejściu, posadziłabym tam na cały dzień, żeby zobaczyli, jak to jest marznąć i zgrzytać zębami.”
Inna internautka dodaje: „Byłam na rano w pracy, jeszcze się nie rozgrzałam, a jutro powtórka z rozrywki. Nawet grzejniki nam wyłączyli.”
„Pracowałam tak kiedyś. Zimno jak w lodówce” — pisze kolejna osoba.
Nie dla żartu — prawda według komentujących
Nie brakowało też prób bagatelizowania sprawy. Jedna z internautek twierdziła, że zdjęcie wstawiono „dla żartu”. Szybko spotkała się z falą odpowiedzi.
„A u nas w Dino tak właśnie kasjerzy siedzą, nawet klienci narzekają, że jest strasznie zimno. To nie dla jaj, tylko szczera prawda” — odpisuje jej jedna z internautek. „Też pracowałam w Dino i z dziewczynami po sklepie czy na kasie chodziłyśmy w kurtkach, czapkach i rękawiczkach, bo było bardzo zimno” — dodaje była pracownica.
„Byłam wczoraj na zakupach i faktycznie wszyscy w kurtkach, a pani na kasie przy drzwiach opatulona. Współczuję kobiecie” — podkreśla klientka.
Inna zaś dodaje: „Robiłam dzisiaj zakupy w Dino w Sieroniowicach i byłam zszokowana panującą tam temperaturą. Pracowanie w takiej temperaturze, nie wspominając o otwierających się drzwiach, jest po prostu nieludzkie i skandaliczne”.
Zdjęcia kasjerek niosą się po sieci. Ludzie oburzeni. „Weź się za pracę, to się rozgrzejesz”
Kasy przy drzwiach to prawdziwy dramat
Internauci podkreślali też wady samego układu sklepu:
„Ozorków, Maszkowska — zimno jak nie wiem, co, lodownia” — „Kasa na wprost drzwi wejściowych do sklepu to dramat i pomyłka!”,”Jak siedzą na kasach oddalonych o 2 metry od drzwi, które co 15 sekund się otwierają, to czego się dziwić?” – piszą internauci pod artykułem.
Sprawa pokazuje, że niskie temperatury w marketach Dino to problem powtarzający się w wielu placówkach. Głos pracowników, związków zawodowych i klientów brzmi coraz głośniej, a internauci jednoznacznie stają po stronie kasjerek.
„Człowiek nadźwiga się 20 ton, żeby zrobić normę”. Sygnalista z Dino opowiada o pracy
Inspekcja Pracy już reaguje. Dino pod lupą kontrolerów
— Są już pierwsze nakazy po kontrolach w Dino. Inspektorzy potwierdzili naruszenia przepisów BHP, m.in. w zakresie temperatury w sklepach i nieprawidłowego składowania towarów — mówił „Faktowi” Wojciech Jendrusiak.
To nie wszystko. Kontrole wykazały także poważne braki kadrowe i nadmiar towaru na sklepowych półkach, co dodatkowo utrudnia pracę. — Kontrole trwają od stycznia i obejmują placówki w całym kraju. Pełny raport ma zostać opublikowany po zakończeniu akcji — informuje Jendrusiak.
— Zarząd Dino doskonale wie, że kontrole są prowadzone. A mimo to pracownicy nadal są traktowani jak „mrożonki” — praca w niskich temperaturach, brak realnej reakcji, brak szacunku — podkreśla przewodniczący.
Wysłaliśmy do biura prasowego Dino pytania w sprawie temperatur w sklepach należących do sieci. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Biedronka pod presją. 10 twardych postulatów, na czele podwyżka o 1 tys. zł
/2

– / Archiwum prywatne
Temperatura w pomieszczeniu socjalnym w Dino. Luty 2026.
/2

– / Archiwum prywatne
Temperatura na sali sprzedaży w Dino. Luty 2026