Obcokrajowcy, którzy przeprowadzili się do Polski, chętnie dzielą się spostrzeżeniami dotyczącymi życia w naszym kraju. Tym razem Nowozelandczyk opisał w rozmowie z portalem Stuff plusy i minusy życia w Polsce. Jak wyjawia mężczyzna, po raz pierwszy odwiedził nasz kraj w 2010 r., ale dopiero po kilku latach postanowił osiedlić się pod Poznaniem, gdzie założył rodzinę.
Nathan przyznaje, że już po pierwszej wizycie Polska zrobiła na nim wrażenie. Zanim podjął decyzję o przeprowadzce do naszego kraju, mieszkał jeszcze w Hiszpanii, Albanii, Gruzji i na Węgrzech. W niewielkiej wiosce pod Poznaniem zamieszkał ze swoją żoną Polką i tam założył rodzinę.
- Jakie problemy ma Nowozelandczyk związane z językiem?
- Gdzie Nathan mieszka w Polsce?
- Jakie zalety życia w Poznaniu wymienia Nathan?
- Co Nathan sądzi o biurokracji w Polsce?
Jak przyznaje Nowozelandczyk, czasem mierzy się z trudnościami życia w obcym kraju.
„Choć nadal mam problemy z językiem i biurokracja to coś, co mnie przeraża, codzienne życie zawsze przychodziło mi łatwo. W dużych miastach młodzi ludzie powszechnie posługują się językiem angielskim, a Poznań to nowoczesne i sprawnie działające miasto”
— wyjawia.
Precyzuje, że jedną z największych wad mieszkania w Polsce jest papierologia. Jak zaznacza, prowadzenie działalności gospodarczej w Nowej Zelandii pod tym względem było dużo łatwiejsze. „Mimo że Polska szybko się rozwija, wszystko, od zarejestrowania firmy po uzyskanie prawa pobytu, wymaga mnóstwa cierpliwości i wysiłku” — wyjaśnia.
Mężczyzna zauważa również zalety życia blisko dużego miasta. „Poznań to bardzo dogodna baza wypadowa” — zaznacza.
„Polska również rozwija się w szybkim tempie, umiejętnie wykorzystując swoje położenie w Europie, a także wysoko wykształcone i zmotywowane społeczeństwo, co pozwala na dynamiczny rozkwit gospodarki i co sprawia, że jest to ekscytujące miejsce do życia”
— podkreśla.