Jak informowaliśmy w kwietniu ubiegłego roku, pani Joanna zgłosiła się do sądu, ponieważ otrzymywała od pracodawcy polecenia, których nie była w stanie wykonać w trakcie standardowych ośmiu godzin pracy. Przez to, że była rozliczana z targetów sprzedażowych, musiała pracować w weekendy, a firma zasłaniała się tak zwanym zadaniowym czasem pracy. Sąd jednak uznał, że są to nadgodziny i stanął po stronie pracownicy. Teraz przyszedł czas na ostateczny triumf. Sąd Okręgowy w Toruniu oddalił apelację pracodawcy i podtrzymał wcześniejszy wyrok Sądu Rejonowego w Grudziądzu. To oznacza, że Pani Joanna otrzyma swoje 100 tys. zł.
Zobacz wideo To jest najlepsza praca. „Gadam o 22 gościach i mi za to płacą”
Nadgodziny kontra pracodawcy. Pracownica nie była w stanie się wyrobić
W firmie, w której pracowała pani Joanna stosowany, był tak zwany zadaniowy czas pracy. Jest to model, w którym pracownik ma wykonać określone zadania, ale nie prowadzi się dokładnej ewidencji czasu ich wykonywania. Choć takie rozwiązanie jest legalne, sąd uznał, że w przypadku pani Joanny wyraźnie go nadużywano. Kobieta nie była w stanie zrealizować powierzonych jej zadań w standardowym, ośmiogodzinnym dniu pracy, co zmuszało ją do regularnej pracy w weekendy. Brak właściwego rozliczania czasu pracy oznaczał również brak rekompensaty za faktycznie przepracowane godziny ponadnormatywne.
Praca pani Joanny w weekendy to nadgodziny, a nie zadaniowy czas pracy
– stwierdził Sąd Rejonowy w Grudziądzu, cytowany w ubiegłym roku przez portal WP. W związku z tym w pierwszym procesie sąd uznał argumenty pani Joanny i zdecydował, że ma otrzymać od pracodawcy 100 tys. zł plus odsetki. Te pieniądze miały zrekompensować niezapłacone dodatki za nadgodziny. Sąd podkreślił, że pracodawca nie wykazał, iż powierzone obowiązki rzeczywiście można było wykonać w ramach standardowego czasu pracy. Z opinią pani Joanny zgodzili się zaś podwładni oraz przełożony, potwierdzając, że przekazywane jej obowiązki były niemożliwe do wykonania w ciągu ośmiogodzinnej zmiany. Na tym sprawa się jednak nie skończyła.
Pracodawca nie chciał jej zapłacić za nadgodziny. Przegrał w sądzie dwa razy
Firma odwołała się od tego wyroku, lecz Sąd Okręgowy w Toruniu oddalił apelację, uznając, że wcześniejsze ustalenia są poprawne i zgodne z prawem. Tym samym wyrok stał się prawomocny, a pani Joanna powinna otrzymać zasądzoną kwotę.
Czekamy już tylko na przelew na 100 tys. zł dla pracownicy
– skomentował adwokat Grzegorz Ilnicki, cytowany przez portal WP Finanse. Eksperci zauważają, że sprawa pani Joanny może mieć szersze konsekwencje. Adwokat reprezentujący pracownicę wskazywał, że zadaniowy czas pracy jest często nadużywany. Zdarza się, że pracodawcy powierzają swoim pracownikom coraz więcej zadań bez realnego rozliczania czasu ich wykonania, przerzucając na nich ryzyko biznesowe.
W czasie, w którym w Polsce trwa dyskusja o zatrudnieniu śmieciowym, należy podkreślić, że umowa o pracę to umowa starannego działania. Pracownik może być rozliczany z sumienności podejmowanych czynności, a nie z samego tylko rezultatu. Często jest on zależny od gry rynkowej, atrakcyjności oferty firmy albo działań konkurencji. Na to pracownik nie ma jednak pełnego wpływu
– zaznacza adwokat, dodając, że pracodawcy nie mogą oczekiwać od pracowników, by wykonywali swoje obowiązki tak długo, aż dojdzie do sprzedaży. To orzeczenie wpisuje się także w szerszy trend w polskim orzecznictwie. Sądy bowiem coraz częściej przyznają rację pracownikom walczącym o wynagrodzenie za nadgodziny. Podobną sprawę wygrała też nauczycielka z Liceum Ogólnokształcącego z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Bolesława Chrobrego w Gryficach. Pani Ewa zajmowała się koordynacją międzynarodowej wymiany uczniów z Włochami, co w praktyce oznaczało regularną pracę znacznie przekraczającą 40 godzin tygodniowo przez okres dwóch lat. Ostatecznie przyznano jej 18 525 złotych tytułem nadgodzin, a po doliczeniu odsetek łączna kwota należności sięgnęła niemal 32 tysięcy złotych. W 2023 roku podobny rezultat uzyskał również górnik, który otrzymał 46 tys. zł za godziny pracy nieuznane przez pracodawcę.
Źródła: finanse.wp.pl, fakt.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.