Sposób na ich odzyskanie? – Na razie go nie widać – przyznaje jeden z rozmówców. Inny przewiduje, że obecni sympatycy Brauna wrócić mogą przed samymi wyborami, gdy zdadzą sobie sprawę, że tylko wsparcie dla największej partii konserwatywnej – czyli PiS – da realną możliwość na odsunięcie od władzy Donalda Tuska.

To jednak wygląda na robienie dobrej miny do złej gry.

Narciarze narzekają. „Więcej stania, niż jeżdżenia”

Politycy PiS w nieoficjalnych rozmowach narzekają, że na razie nie mają recepty na to, jak przyciągnąć do siebie zawiedzionych wyborców, którzy dziś deklarują głosowanie na formację Grzegorza Brauna. – Czasem mówi się do nich jak do ściany. Trudno ich przekonać, a sporo ich bywa na naszych spotkaniach w terenie – przyznaje nam jeden z posłów PiS.

Inni podkreślają jedno: że z braunistami do koalicji nie wejdą. Kongres KINGS – który relacjonowaliśmy w Wirtualnej Polsce – o tym przesądził. 

"Słaba kobieta bez przebiegu" i sojusz z Rosją. Byliśmy na kongresie ludzi Brauna

„Słaba kobieta bez przebiegu” i sojusz z Rosją. Byliśmy na kongresie ludzi Brauna

Było na nim wiele kontrowersyjnych postaci głoszących skandaliczne poglądy. I to właśnie ci ludzie – od „Kamratów” po osoby uznawane za agentów wpływu Rosji – mają zasilić listy wyborcze Brauna w 2027 roku. 

– Nie potrzebowaliśmy do tego kongresu KINGS [żeby wykluczyć współpracę z partią Brauna]. Mówił o tym wielokrotnie prezes Kaczyński. To, co proponuje Braun, byłoby niszczące dla polskiego narodu – mówi Wirtualnej Polsce poseł PiS Radosław Fogiel. 

Działania braunistów określa jednoznacznie: – To byłoby rozmontowanie państwa polskiego. I stworzenie nowej oligarchii. 

Najpewniej – dodają politycy PiS – z wpływami zza wschodniej granicy. 

– Jest bardzo dużo ludzi w okolicach Grzegorza Brauna, w przypadku których można mieć znaki zapytania o prorosyjskie wpływy. To mnie bardzo niepokoi – przyznaje w rozmowie z WP kolejny poseł PiS Janusz Kowalski.

Jednocześnie w PiS tli się spór o przekaz – jak zawalczyć o wyborców, którzy dziś są przy Braunie. I tu pojawią się rysy. Sprzeczności w diagnozach występują między innymi w kontekście obecności Polski w Unii Europejskiej. 

Partyjni radykałowie twierdzą: Unia Polsce szkodzi, czas rozmawiać o jej opuszczeniu. Inni tę narrację odrzucają. 

Jak uważają niektórzy eksperci, to temat wyjątkowo niebezpieczny dla formacji Jarosława Kaczyńskiego. – To niewątpliwie problem dla PiS – zwraca uwagę prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej Łukasz Pawłowski. 

"Oczywiście, że tak". Zdecydowana odpowiedź Kowalskiego ws. polexitu

„Oczywiście, że tak”. Zdecydowana odpowiedź Kowalskiego ws. polexitu

Polexit dzieli PiS

Ubiegły piątek. Poseł PiS Janusz Kowalski – były „ziobrysta” z Suwerennej Polski – w programie „Tłit” Wirtualnej Polski przyznaje, iż powinniśmy rozpocząć dyskusję o tym, czy nasz kraj powinien opuścić Unię Europejską. – Dopuszczam możliwość, że Polska opuści UE – mówi. I stwierdza: – Unia Europejska działa na szkodę Polski. 

Kowalski – dopytywany – powtórzy to w rozmowie kilkukrotnie. 

Słowa polityka PiS podchwytują czołowi przedstawiciele koalicji rządzącej. Cytują Kowalskiego, nagrywają „rolki”, w której przekonują: oto PiS się odsłoniło. 

Reaguje nawet minister spraw zagranicznych. „Niby zaprzeczają, ale czasem się wygadają” – pisze na portalu X Radosław Sikorski.

Od słów Kowalskiego odcinają się niektórzy politycy PiS. „Polska znajduje się w strategicznie niebezpiecznym położeniu. Postulowanie opuszczenia Unii Europejskiej w obecnych warunkach to bardzo zły pomysł. Dyskusja o tym także w tej chwili nie ma podstaw” – pisze poseł Krzysztof Szczucki, były szef Rządowego Centrum Legislacji. 

Poseł Robert Gontarz dodaje: – Nie możemy być tchórzami, którzy będą wybierać między dwiema fałszywymi alternatywami: wyjściem z Unii Europejskiej, które przy dzisiejszym otoczeniu geopolitycznym byłoby potwornym błędem, a udawaniem, że Unia Europejska jest fantastyczna, a wszyscy w niej chcą dla Polski samego dobra.

Obaj politycy PiS to stronnicy Mateusza Morawieckiego. 

Wedle naszych informacji słowa Janusza Kowalskiego wywołały ferment w PiS. I irytację tych, którzy postulują zwrot ku centrum, a nie ściganie się na radykalizm z Braunem. – To i tak nie wyjdzie – wskazywali. Dystansowali się od słów Kowalskiego kolejni nasi rozmówcy. Niektórzy wskazywali, iż „wracanie do tematu polexitu to woda na młyn przeciwników PiS”. – Już traciliśmy przez to głosy w wyborach. Po co do tego wracać? – dziwi się jeden z działaczy.

– Dziś to nie jest problemem. Problemem jest to, że Unia Europejska, której koncepcja była niegdyś bardzo dobra, sama od tej koncepcji odchodzi – mówi Wirtualnej Polsce poseł PiS Radosław Fogiel (z grona partyjnych „umiarkowanych”). Deklaruje, że jest za obecnością Polski w Unii Europejskiej. I podkreśla: – My nie możemy dziś skupiać się na sensacyjnych scenariuszach, tylko realnie Unię zmieniać.

Sojusz PiS-u z Braunem? Kowalski zabiera głos

Sojusz PiS-u z Braunem? Kowalski zabiera głos

Amerykanie ostrzegają

Temat mitycznego polexitu – jak zauważają nieoficjalnie nasi rozmówcy – w dłuższej perspektywie szkodzi PiS. Szkopuł w tym, że znacząca część wyborców PiS skłania się ku twierdzeniom, że Polska powinna rozważyć obecność w UE. A korzystać ma na tym Braun, którego sympatycy to m.in. dawni wyborcy PiS – uważający formację Kaczyńskiego za „zbyt miękką”.

Dziś Nowogrodzka nie wie, jak skutecznie odbić Braunowi zawiedzionych sympatyków. Obecna taktyka to wytykanie skandalizujących poglądów ludzi bliskich jego formacji i przekonywanie, że z Braunem żaden sojusz nie jest możliwy. 

Ale to na razie nie działa; w terenie politykom PiS rzadko kiedy udaje się kogoś przekonać.

Powód przekreślania przez polityków PiS możliwości współpracy z Braunem? Jego antyamerykańskość i prorosyjskość. – Nie będzie koalicji z kimś, kto postuluje wyjście z NATO, UE i sojusz z Rosją – słyszymy w PiS. 

Kaczyński liczy na blamaż Brauna. Politycy PiS wskazują "antyludzki program" i problemy z pieniędzmi

Kaczyński liczy na blamaż Brauna. Politycy PiS wskazują „antyludzki program” i problemy z pieniędzmi

– To powód, dla którego taka współpraca jest niemożliwa. Członkostwo w NATO jest podstawą polskiego bezpieczeństwa. I znakomita większość Polaków to rozumie – mówi Wirtualnej Polsce Radosław Fogiel. 

Brauniści tego nie przyjmują. Dostrzegają to nawet Amerykanie, którzy sami przekonują liderów PiS, by nawet nie myśleli o ewentualnym sojuszu z Braunem. Takie sugestie padły m.in. na grudniowym spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego z ambasadorem USA Tomem Rose’em. Choć i wcześniej do liderów PIS docierały sygnały, żeby na Brauna i jego ludzi uważać.

Niektórzy sugerują wręcz, że Braun może być pod mniej lub bardziej formalną kontrolą obcych służb. Mówią o tym nieoficjalnie politycy PiS. Na jednym ze spotkań w ich gronie powiedział o tym sam prezes.

– Czy dopuszczacie państwo, że to może być agent wpływu? – pytamy Fogla. – Nie wiem – mówi polityk PiS. – Ale jeśli ktoś chce wyjścia Polski z NATO i UE, a jednocześnie postuluje sojusz z Rosją, która ma wrogie zamiary wobec Polski, to można mieć różne pytania – przyznaje.

Czy podczas niedawnej rozmowy Kaczyńskiego z ambasadorem Rose’m padło zapewnienie, że o koalicji nie ma mowy? – Nie deklarujemy obcym ambasadorom naszych planów politycznych. To jest kwestia między naszym ugrupowaniem a Polakami – podkreśla w rozmowie z WP Fogiel. 

Słabnące sondaże

Na razie te plany nie są sprecyzowane. Są za to obawy, że obie Konfederacje – ta Brauna oraz ta Mentzena i Bosaka – zyskają przewagę nad PiS. – Ja się po prostu boję, jak te wszystkie Konfederacje dojdą do władzy – przyznał niedawno w WP wiceprezes PiS Patryk Jaki.

Obawy, powtarzają inni. – Obydwie Konfederacje są równie groźne, bo żywią się naszym elektoratem. Zakładamy, że mamy do czynienia z racjonalnymi ludźmi, my zachowujemy się racjonalnie, pokażemy program, i jeszcze raz objedziemy całą Polskę, żeby przekonywać ludzi do PiS – przyznaje poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk. 

Styczniowy sondaż CBOS przynosi bardzo niepokojącą informację dla PiS: zsumowane poparcie obu Konfederacji jest w nim wyższe niż poparcie formacji Kaczyńskiego. Na partię Brauna głosowałoby 9,8 procent badanych. To oznacza wzrost poparcia o 2,8 punktu procentowego w stosunku do badania z grudnia. KO od miesięcy ma znaczącą przewagę – w ostatnim sondażu blisko 9 pkt proc. 

Konkluzja? PiS nie ma szans na samodzielne rządy. Mimo to partia zapewnia, że Braun nie będzie dla niej ratunkiem. – Są granice, których nie można przekroczyć – przyznaje poseł Fogiel. I dodaje, że politycy PiS będą „apelować do wyborców Brauna, by przemyśleli swoje decyzje”. 

– Prawo i Sprawiedliwość powinno przede wszystkim realizować swój program i swoją politykę, a nie oglądać się na pana Grzegorza Brauna – uważa były prezydent Andrzej Duda. W ocenie poprzednika Karola Nawrockiego wyrażonej w Kanale Zero słabe notowania formacji Jarosława Kaczyńskiego wynikają z tego, że zajmuje się ona sama sobą, a nie problemami zwyczajnych Polaków. 

PiS zderza się ze ścianą. A Braun jawi się jako koszmar senny. – To dla wielu prawdziwa alt-prawica. Alternatywa nie tylko wobec PiS-u, ale też Konfederacji, która zadomowiła się w „systemie” i dobrze się w nim odnalazła. Dla zwolenników Brauna Mentzen to polityk centrowy. Bosak jest wicemarszałkiem Sejmu. A Braun jest poza systemem. I będzie tylko rosnąć – tak o braunistach mówił w rozmowie z Wirtualną Polską Łukasz Pawłowski. Jak podkreślał, to „Braun zbiera głosy sprzeciwu„. 

Jak przekonuje szef OGB, „jesteśmy na początku pochodu Brauna po dobry wynik”. – W wyborach parlamentarnych w 2023 r. mieliśmy rekordową frekwencję. Więcej wyborców już nie będzie. Dzisiejsi wyborcy Brauna głosowali na inne partie i dziś są nimi zawiedzeni. Pierwsze 5-6 proc. to wyborcy PiS (to widać było choćby po pierwszej turze wyborów prezydenckich), a to, co widzimy teraz, to przepływy z Konfederacji Mentzena i Bosaka – analizuje rozmówca WP. 

Pawłowski wskazuje, że „najpierw politycy PiS powinni sobie odpowiedzieć na pytanie, skąd się Braun wziął”. „Bo to nie jest wina Tuska, tylko efekt rządów PiS i tego, co ta partia reprezentuje dzisiaj”. – Wyborcy Brauna to byli wyborcy PiS, którzy nie chcą starych twarzy, którzy pamiętają politykę PiS w czasach pandemii czy po wybuchu wojny w Ukrainie – zauważa ekspert.

Inaczej o zwolennikach Brauna mówił ideolog prawicy, bliski PiS historyk prof. Andrzej Nowak. Jak przyznał na łamach WP, „nie zgadza się z tezą, że Braun odbiera głosy wyłącznie PiS”.

Prof. Andrzej Nowak dla WP: Nie wykluczam koalicji PiS z Grzegorzem Braunem

Prof. Andrzej Nowak dla WP: Nie wykluczam koalicji PiS z Grzegorzem Braunem

– Dużą część jego elektoratu stanowią ludzie najmłodsi, a młodzież ma skłonność do radykalizmu, lewicowego lub prawicowego. Ale jest też druga duża grupa: ci, którzy nienawidzą Zachodu, nienawidzą Ukrainy i tęsknią za Rosją. To stary elektorat PRL-owski, dawnego SLD, a szerzej: PZPR, który nie widzi spełnienia swoich fobii i wspomnień ani u pana Czarzastego, ani tym bardziej u pana Zandberga – twierdzi historyk. 

Podkreślał, że „Braun buduje siłę polityczną opartą także na sentymentach z czasów głębokiego PRL, a nie tylko na wychyleniu w stronę młodzieży”. A na to PiS odpowiedzi nie ma.

Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski