W rozmowie z portalem „RB Sport”, Roman Tieriuszkow nie krył swojego sarkazmu. – W głowie Infantino pojawiła się myśl, że zakazywanie grze w piłkę całym krajom to nieludzkie podejście. Trzeba przyznać, że jak na prezesa międzynarodowej organizacji, która ma rozwijać futbol, ten wniosek ma pewną logikę. Duży plus za to, że to sobie uświadomił – powiedział.
Polityk szybko jednak przeszedł do drwin. Zwrócił uwagę, że Infantino wypowiada się tak, jakby nie miał nic wspólnego z decyzją o wykluczeniu rosyjskich drużyn. – Mamy tu więc dylemat: albo w jego głowie zachodzą już nieodwracalne procesy, albo to po prostu marionetka, która nie podejmuje żadnych decyzji – dodał.
Rosyjskie kluby i reprezentacje są wykluczone z rozgrywek FIFA i UEFA od 2022 roku, czyli od rozpoczęcia inwazji Rosji na Ukrainę. Mimo apeli ze strony Moskwy, świat sportu nie zmienił dotąd stanowiska w tej sprawie.
Przypomnijmy, że w rozmowie ze Sky Sports prezydent FIFA skrytykował obowiązujące sankcje wobec Rosji. – Ten zakaz niczego nie rozwiązał, a jedynie przyniósł więcej frustracji i nienawiści. Tak naprawdę nigdy nie powinniśmy zakazywać żadnemu krajowi gry w piłkę nożną z powodu działań jego politycznych przywódców. Ktoś musi utrzymywać relacje – powiedział.
Nie ma najmniejszych wątpliwości, że ewentualna decyzja o przywróceniu Rosji do międzynarodowego futbolu byłaby jedną z najbardziej kontrowersyjnych w historii FIFA i wywołałaby sprzeciw wielu federacji.
ZOBACZ WIDEO: Nie zawahał się. Zobacz kapitalnego gola