Chińskie biuro ds. Hongkongu i Makau oświadczyło we wtorek, że wyrok sądu w Panamie, anulujący kontrakty hongkońskiego koncernu CK Hutchinson, jest „haniebny i żałosny”. W komunikacie urząd ocenił, że decyzja ta stanowi akt uległości wobec „hegemonii” i narusza prawa chińskich firm.
„Orzeczenie to ignoruje fakty, łamie zaufanie i poważnie narusza uzasadnione prawa oraz interesy przedsiębiorstw z Hongkongu” — napisano w oświadczeniu opublikowanym w chińskich mediach społecznościowych. Biuro dodało, że werdykt jest „niedorzeczny”, a postawa władz Panamy „haniebna i godna pożałowania”. W ostrym tonie zarzucono Panamie, że „sama wymierzyła sobie policzek”, niszcząc własną wiarygodność inwestycyjną poprzez uległość wobec presji USA.
Według Pekinu unieważnienie kontraktów jest dowodem na to, że Panama „padła na kolana” przed obcym mocarstwem, stając się współwinną działań wymierzonych w Chiny.
„Jeśli Panama będzie trwać w błędzie, zapłaci za to wysoką cenę polityczną i ekonomiczną” — ostrzegły chińskie władze. Rzecznik MSZ zapewnił, że Chiny „nie będą siedzieć z założonymi rękami” i podejmą wszelkie niezbędne środki prawne.
Spór dotyczy orzeczenia panamskiego Sądu Najwyższego, który w ubiegłym tygodniu uznał za niekonstytucyjne umowy spółki zależnej od CK Hutchinson. Firma ta od lat 90. XX wieku zarządzała terminalami kontenerowymi u obu wejść do Kanału Panamskiego. Decyzja sądu może skomplikować negocjacje w sprawie sprzedaży przez hongkoński koncern dziesiątków portów na świecie konsorcjum z udziałem amerykańskiej firmy BlackRock i międzynarodowej Mediterranean Shipping Company (MSC). Według mediów proponowana transakcja opiewa na 23 mld dolarów. Na transakcję naciskał Waszyngton, dążąc do wyparcia kapitału chińskiego z tego strategicznego szlaku, którym przepływa ok. 5 proc. światowego transportu.