Jerzy Próchnicki grał w „M jak miłość” od 2004 do 2013 roku. Jako towarzysz Lucjana Mostowiaka (w tej roli Witold Pyrkosz) zdobył sympatię widzów, a sceny, gdy obaj rozbawieni komentowali zachowanie Simony (Agnieszka Fitkau-Perepeczko) rozbawiały widzów.
Aktor odszedł z serialu bez rozgłosu, a jego bohatera (Włodzimierza Kisiela) uśmiercono dopiero w kolejnych sezonach (w 1246. odcinku). Jerzy Próchnicki zmarł 4 lutego 2016 roku w wieku 85 lat. Media poinformowały o jego śmierci dopiero tydzień po fakcie, w dzień pogrzebu — fani nie mieli możliwości pożegnania go podczas uroczystości pogrzebowej.
Artysta przez ostatnie lata życia nie pojawiał się publicznie. Nie wiadomo, czy miał żonę i dzieci. Odszedł w wyniku choroby (przez problemy zdrowotne musiał wcześniej zrezygnować z „M jak miłość”). Został pochowany w grobie rodzinnym na warszawskich Starych Powązkach.
Ceremonię poprzedziła msza żałobna, która odbyła się w kościele św. Karola Boromeusza. Rodzinny grobowiec artysty jest nadgryziony zębem czasu. Płyta kruszeje, a na kamieniu są widoczne ślady zużycia. Nagrobek najprawdopodobniej został wykonany w 1926 roku.
Jerzy Próchnicki zdobył rozgłos dzięki „M jak miłość”, jednak do jego aktorskiego portfolio regularnie trafiały znane tytuły — również filmowe. Zazwyczaj grał w nich role drugoplanowe.
To m.in. „Mój Nikifor”, „Tulipany”, „Dług”, „Bandyta”, „Pułkownik Kwiatkowski”, „Rozmowy kontrolowane”, „Jedenaste przykazanie” i „Zamach stanu”. Saga o Mostowiakach nie była jedyną telenowelą, w której wystąpił.
Gościnnie pojawił się w „Plebanii” (jako członek rady parafialnej), w „Klanie” (jako działacz Towarzystwa Przyjaciół Kresów), w serialu „Dom” (jako Walenciak) oraz w produkcji „Odbicia” (jako dyrektor na uczelni). Pamiętacie go z czasów, gry grał w „M jak miłość”?