Koniec z promowaniem niezdrowej żywności?
Nowe regulacje obowiązują w całym Zjednoczonym Królestwie. Reklamy żywności i napojów o wysokiej zawartości tłuszczu, soli i cukru (HFSS) nie mogą być emitowane w telewizji przed godz. 21:00. W internecie mają zniknąć całkowicie – niezależnie od pory dnia i platformy. To odpowiedź na rosnące obawy, że intensywny marketing „napędza” niezdrowe wybory u dzieci, które spędzają w sieci coraz więcej czasu.
Rząd podkreśla, że to element szerszego zwrotu w stronę profilaktyki. – Przesuwamy punkt ciężkości z tego, by NHS leczył choroby, na ich zapobieganie, aby ludzie mogli żyć zdrowiej i aby system był dla nas wtedy, gdy go potrzebujemy – skomentowała minister zdrowia Ashley Dalton.
Zobacz także: Otyłość to choroba przewlekła. Tak powinno wyglądać prawidłowe leczenie
Szczegóły zakazu
Zakaz dotyczy głównie kategorii uznawanych za największych „sprawców” otyłości dziecięcej – m.in. napojów gazowanych, czekolady i słodyczy, pizzy czy lodów. Lista wykracza jednak poza kategorię „junk food”. Pod ograniczenia mogą podpaść także niektóre płatki śniadaniowe i owsianki, słodzone wyroby piekarnicze, a nawet gotowe dania i kanapki.
O tym, czy produkt podlega zakazowi, decyduje narzędzie punktowe – bierze pod uwagę składniki odżywcze i ocenia, czy produkt zawiera zbyt dużo tłuszczów nasyconych nasyconych, soli lub cukru. Większość płatków owsianych, musli czy granoli nie podpada pod zakaz, ale wersje tych produktów z dodatkiem cukru, czekolady lub syropu mogą zostać nim objęte.
Jednocześnie firmy wciąż mogą promować zdrowsze warianty – rząd liczy, że to zachęci producentów do tworzenia nowych receptur.
Dlaczego reklamy?
Zwolennicy projektu podkreślają, że reklama nie tylko „przypomina” o produkcie, ale też kształtuje preferencje i normy żywieniowe od najmłodszych lat. Z perspektywy zdrowia publicznego problemem nie jest pojedynczy batonik, tylko środowisko, w którym dziecko stale odbiera komunikaty zachęcające do słodkich napojów, słodyczy czy produktów wysokokalorycznych.
„Na początku szkoły podstawowej 22,1 proc. dzieci w Anglii ma nadwagę lub otyłość, a do momentu jej ukończenia odsetek ten rośnie do 35,8 proc. Próchnica zębów jest najczęstszą przyczyną hospitalizacji u małych dzieci w Wielkiej Brytanii (zwykle w wieku 5–9 lat)” – czytamy w komunikacie NHS (National Health Service, czyli publiczny system ochrony zdrowia w Wielkiej Brytanii).
– Wobec wzrostu zachorowań na cukrzycę typu 2 wśród młodych ludzi potrzeba poprawy zdrowia dzieci w Wielkiej Brytanii nigdy nie była większa. Otyłość jest głównym czynnikiem ryzyka cukrzycy typu 2, a choroba ta może prowadzić do poważniejszych konsekwencji u młodych osób — narażając je na ciężkie powikłania, takie jak niewydolność nerek i choroby serca – powiedziała Colette Marshall, dyrektor generalna Diabetes UK w wypowiedzi cytowanej w publikacji NHS.
Co ważne, otyłość to także koszty systemowe – szacuje się, że obciąża NHS kwotą ponad 11 mld funtów rocznie. Rząd ocenia, że zakaz reklam może zapobiec ok. 20 tys. przypadków otyłości dziecięcej.
Co na to eksperci?
Profesor Katherine Brown z University of Hertfordshire ocenia, że zmiany są potrzebne, choć spóźnione.
– Dzieci są bardzo podatne na agresywny marketing niezdrowej żywności, a kontakt z nim zwiększa ryzyko rozwoju otyłości i związanych z nią chorób przewlekłych – podkreśla ekspertka
– To pożądany i długo wyczekiwany krok w stronę lepszej ochrony dzieci przed reklamami niezdrowej żywności i napojów, które mogą szkodzić ich zdrowiu i dobrostanowi – stwierdziła Katharine Jenner z Obesity Health Alliance.
Zmiany już są
Brytyjskie Food and Drink Federation (stowarzyszenie reprezentujące interesy producentów żywności i napojów w UK) zapewnia o wsparciu dla działań prozdrowotnych i podkreśla, że część firm stosowała ograniczenia już wcześniej. Organizacja wskazuje też na zmianę składu produktów jako realny efekt regulacji.
– Inwestowanie w rozwój zdrowszych produktów od wielu lat jest jednym z kluczowych priorytetów producentów żywności i napojów i w efekcie produkty naszych członków mają dziś o jedną trzecią mniej soli i cukru oraz o jedną czwartą mniej kalorii niż dziesięć lat temu – potwierdza FDF.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła: NHS, BBC, Obesityhealthalliance.org.uk
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.