Najważniejsze informacje:

  • Trump i Petro spotkali się w Białym Domu; rozmowa trwała ok. dwóch godzin, bez udziału mediów.
  • Obie strony podały, że będą współpracować przy ograniczaniu napływu narkotyków do USA.
  • Petro poprosił USA o mediację w sporze z Ekwadorem oraz wsparcie w zatrzymywaniu kluczowych przemytników poza Kolumbią.

Spotkanie odbyło się we wtorek w Białym Domu, jednak – jak zwraca uwagę agencja Reuters – bez publicznych ceremonii i bez udziału mediów. Rozmowy trwały około dwóch godzin, a ich szczegółów oficjalnie nie ujawniono.

Choć jeszcze niedawno Donald Trump publicznie oskarżał kolumbijskiego prezydenta o tolerowanie przemytu narkotyków i sugerował możliwość użycia siły wobec Kolumbii, po spotkaniu wypowiadał się w zupełnie innym tonie.

– Odbyliśmy dobre spotkanie. Myślę, że był świetny – powiedział Trump, odnosząc się do Gustava Petro. Prezydent USA zaznaczył, że rozmowy dotyczyły m.in. współpracy w walce z napływem narkotyków do Stanów Zjednoczonych.

Gustavo Petro opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie krótkiej notatki, którą – jak zasugerował – miał napisać sam Trump. Widniały na niej słowa: Gustavo – to wielki zaszczyt – kocham Kolumbię – napisał Donald Trump.

Kolumbijski prezydent przekazał, że podczas rozmów poprosił Trumpa o pomoc w zatrzymywaniu kluczowych przemytników narkotyków, którzy działają poza granicami Kolumbii. Zwrócił się także o mediację USA w sporze dyplomatycznym z Ekwadorem, którego prezydent Daniel Noboa uchodzi za bliskiego sojusznika Trumpa.

Choć po spotkaniu nie ogłoszono żadnych konkretnych porozumień, sam fakt rozmowy – po miesiącach gróźb i eskalacji – jest odbierany jako sygnał możliwej korekty kursu Donalda Trumpa wobec Kolumbii.

Reuters podkreśla, że brak kamer i dziennikarzy sugeruje ostrożność obu stron, ale jednocześnie pozytywne komentarze po spotkaniu wskazują, że Trump może być gotów zastąpić presję siłową taktycznym dialogiem, jeśli uzna to za korzystne dla interesów USA.

Trump reagował ostrą retoryką. Po operacji przeciwko Wenezueli stwierdził publicznie, że Petro „musi uważać na swój tyłek”. Oskarżał go również o to, że „ma fabryki kokainy” i „wysyła ją do Stanów Zjednoczonych”.

Prezydent USA mówił wprost, że operacja w Kolumbii podobna do tej przeprowadzonej w Wenezueli byłaby „dobrym pomysłem”. Administracja Trumpa nałożyła też na Petro sankcje finansowe.