Rzeczniczka prasowa Białego Domu, Karoline Leavitt, potwierdziła zestrzelenie irańskiego drona Shahed-139 przez amerykańskie siły zbrojne. Do zdarzenia doszło na wodach Morza Arabskiego, kiedy dron zbliżył się agresywnie do lotniskowca USS Abraham Lincoln. Jak informuje PAP, decyzja o zestrzeleniu była motywowana koniecznością samoobrony i ochrony personelu.

Lotniskowiec USS Abraham Lincoln operujący na neutralnych wodach Morza Arabskiego znalazł się w centrum incydentu, gdy irański dron zbliżył się do niego. Za pomocą myśliwca F-35 dron został zestrzelony, co podkreślił Capitan Tim Hawkins z Centralnego Dowództwa Sił Zbrojnych USA. Akcja przebiegła bez strat wśród amerykańskiego personelu i sprzętu.

Tego samego dnia w rejonie Cieśniny Ormuz doszło do kolejnego napięcia. Siły irańskie podjęły próbę zatrzymania amerykańskiego tankowca Stena Imperative. Dwie łodzie Korpusu Strażników Rewolucji zagrażały jego bezpieczeństwu, jednak sytuacja została zażegnana dzięki obecności amerykańskiego okrętu wojennego.

Mimo wzrostu napięcia pomiędzy krajami, Waszyngton planuje wznowienie negocjacji z Iranem. Jak podkreśliła Karoline Leavitt, w najbliższym tygodniu mogą odbyć się rozmowy dotyczące uregulowania relacji dwustronnych. Prezydent Iranu, Masud Pezeszkian, zadeklarował zamiar uczciwej i sprawiedliwej negocjacji.

Donald Trump, prezydent USA, mimo wcześniejszych gróźb pod adresem Iranu, obecnie jest otwarty na dialog. Jak informował PAP, amerykańskie jednostki morskie są w rejonie, gotowe do kontynuacji rozmów. Taka strategia sugeruje możliwość dalszych negocjacji, choć sytuacja pozostaje napięta i niepewna.