Jak podaje rosyjskie MSZ, Moskwa przekazała stronie amerykańskiej konkretne propozycje dotyczące usunięcia przeszkód na drodze do „pełnego uzdrowienia” stosunków między oboma krajami.
Rosja wdzięczna USA
W opublikowanym spisie odpowiedzi na pytania dziennikarzy, resort dyplomacji wyraża wdzięczność wobec amerykańskich starań w zakończeniu wojny w Ukrainie oraz dziękuje za zajęcie się „pierwotnymi przyczynami konfliktu”. Według MSZ to spotkanie Władimira Putina i Donalda Trumpa w Anchorage na Alasce stanowiło „symboliczny przełom” w relacjach dwustronnych.
„Problem ukraiński”
„Mamy nadzieję, że pod warunkiem utrzymania pierwotnej formuły z Anchorage i poszanowania interesów strony rosyjskiej, prędzej czy później będziemy w stanie zbliżyć się do negocjowanego rozwiązania problemu ukraińskiego” – informuje rosyjskie ministerstwo. „Problem ukraiński”, jest zwrotem często stosowanym w propagandzie Kremla i ma głównie na celu umniejszanie znaczenia pełnoskalowej inwazji w kontekście politycznym i międzynarodowym.
Rosja proponuje i żąda
Moskwa sugeruje, by wyjść poza relacje dyplomatyczne i skupić się na rzeczach „naprawdę istotnych”. MSZ wymienia tutaj przywrócenie bezpośrednich połączeń lotniczych i zwrot skonfiskowanego majątku dyplomatycznego. Według Rosji, propozycje te zostały już przekazane stronie amerykańskiej. „Ufamy, że Departament Stanu okaże należyte zainteresowanie tymi kluczowymi kwestiami i nie pójdzie ślepą uliczką, wypróbowaną już za czasów Joe Bidena, polegającą na wiązaniu ich z abstrakcyjnymi zagadnieniami politycznymi” – głosi oświadczenie MSZ.
Tym Rosja kusi USA
W zamian Rosjanie obiecują Amerykanom biznes i „korzyści, zwłaszcza dla siebie”, zwłaszcza w obszarach, które „administracja Trumpa uważa za swoje priorytety” – mowa o węglowodorach, minerałach krytycznych, pierwiastkach ziem rzadkich, współpracy w Arktyce, w obszarach sztucznej inteligencji i przestrzeni kosmicznej.
Rosjanie uderzają w Niemców
Rosjanie mocno skrytykowali Niemców. Kreml twierdzi, że Berlin podsyca w Europie „kampanię agresywnej rusofobicznej histerii”. Rosyjski MSZ ocenia, że podobna narracja potrzebna jest niemieckiemu rządowi do usprawiedliwienia wydatków na wzmocnienie armii. „Wiadomo, do czego w historii doprowadziły podobne aspiracje Niemców” – pisze resort, dodając, że jeżeli Niemcy zdecydowaliby się na rozmieszczenie swoich sił w Ukrainie, stałyby się one – podobnie jak wszystkie inne z Zachodu – „legalnymi celami dla rosyjskich sił zbrojnych”.