Piłkarz Chelsea zamieścił kilka obraźliwych komentarzy dotyczących Polaków i wydarzeń historycznych związanych z rzezią wołyńską w latach 1943-45.
Mychajło Mudryk jest obecnie zawieszony za złamanie przepisów antydopingowych, nie może nawet trenować z drużyną. Ukrainiec jest natomiast aktywny w internecie. Podczas gry online w Counter-Strike 2 wypisywał na czacie prowokujące treści, nawiązując do masowej czystki etnicznej przeprowadzonej przez Ukraińców, w której zginęło blisko sto tysięcy Polaków.
„Szczęśliwy Wołyń”, „na następnej mapie zrobimy Wołyń”, „zawsze będziesz pamiętać Wołyń, żebraku”, „na następnej mapie rok 1939” – pisał zawodnik.
ZOBACZ WIDEO: Nie zawahał się. Zobacz kapitalnego gola
„Nie wie, o czym mówi”
Piłkarz został zawieszony przez administratora platformy na miesiąc. – Nie pokażą (Polacy – przyp. red.), jak napiszą „chwała Rosji” jako pierwsze słowa w grze, ale bardzo się oburzają, gdy przypominasz im historię – stwierdził Mudryk w rozmowie z tribuna.com, tłumacząc swoje komentarze.
– To młody chłopak, który nie wie, o czym tak naprawdę mówi, a powtarza hasła, których jak widać, nie rozumie – komentuje Ołeksij Dytiatjew, były piłkarz Cracovii.
Dytiatjew od dwóch lat przebywa w Ukrainie. Będąc jeszcze aktywnym zawodnikiem angażował się w pomoc ukraińskim żołnierzom, a także rodakom mieszkającym w Polsce.
Obecnie pracuje w Ruchu Lwów z grupami młodzieżowymi jako trener przygotowania motorycznego. Z Cracovią zdobył Puchar i Superpuchar Polski, rozegrał dla drużyny 75 spotkań w ekstraklasie.
– Nie będę go bronił – kontynuuje Dytiatjew. – Mogę powiedzieć Mudrykowi: podchodź do tego typu tematów mądrzej. Dobrze wiemy, że temat Wołynia budzi skrajne emocje po obu stronach. Mamy teraz trudny czas, trwa wojna. Myślę, że trzeba patrzeć do przodu, a nie do tyłu. Na temat historii trzeba rozmawiać w innym tonie, spokojniej, używać innych słów – nasz rozmówca poucza młodszego kolegę.
Mudryk tłumaczy
Mudryk w rozmowie z Tribuną rozwinął swój punkt widzenia. – Jestem bardzo wdzięczny tym Polakom, którzy szczerze wspierają Ukraińców – stwierdził. – Ciągle jednak słyszę i widzę, jak niektórzy Polacy traktują Ukraińców, zwłaszcza tych, którzy teraz mieszkają w Polsce. Czuję to nawet w drobnych rzeczach, na przykład gdy gram w Counter-Strike. Prawie niemożliwe jest wygranie z nimi meczu, bo gdy tylko próbujesz porozumieć się dla pracy zespołowej, a oni dowiadują się, że jesteś z Ukrainy, zaczynają okazywać jawny brak szacunku – komentuje piłkarz Chelsea.
Dytiatjew apeluje o poważniejsze podejście do sprawy. Rodzina byłego gracza Cracovii mieszka w Polsce. – Słyszałem od córki, jaki panuje obecnie nastrój jeżeli chodzi o relacje Polaków z Ukraińcami. Nie będę mówił o was źle. Jak w każdej sytuacji: jeżeli niefajnie zachowują się jednostki, to jest to pokazywane bardziej od sytuacji pozytywnych – komentuje.
Wielki talent zawieszony
Mudryk trafił do Chelsea z Szachtara Donieck w 2023 roku za 70 milionów euro i podpisał kontrakt na osiem lat. Był wówczas postrzegany jako największy talent ukraińskiej piłki – zwłaszcza po świetnych występach w Lidze Mistrzów.
Zimą 2024 roku podczas rutynowej kontroli w jego organizmie wykryto zakazaną substancję – meldonium. Zawodnik od tamtego czasu jest zawieszony do momentu wyjaśnienia sprawy. Grozi mu czteroletnia dyskwalifikacja.
– Mamy tyle problemów na miejscu, w Ukrainie, że już o nim trochę zapomnieliśmy – komentuje Dytiatjew. – Mudryk żyje w Londynie, ma spokój, nie musi martwić się rakietami nad głową. Teraz zajmuje się graniem w gry… ma chyba za dużo wolnego czasu. Powiem jeszcze raz: Pomyśl, zanim coś napiszesz – kończy nasz rozmówca.
Mateusz Skwierawski, WP SportoweFakty