O Dariuszu Łubowskim, legalnym sędzi z dużym doświadczeniem w sprawach międzynarodowych z warszawskiego Sądu Okręgowego, głośno zrobiło się, gdy uchylił Europejski Nakaz Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego, twierdząc, że w Polsce panuje „kryptodyktatura”. Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości za rządów PiS, jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym możliwej defraudacji środków i naruszenia prawa przy rozdzielaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Zbiegł na Węgry, gdzie obecnie przebywa.

Skonfliktowana z obecnym rządem, a powiązana z PiS, upolityczniona Krajowa Rada Sądownictwa zaprosiła go na wysłuchanie.

Do uchylenia ENA wobec Romanowskiego odniósł się wtedy w Onecie minister Waldemar Żurek. — Nie zgadzamy się ani z opinią sądu, ani z jej uzasadnieniem, którego fragmenty już zostały ujawnione. Czytamy tam m.in., że zdaniem sądu w Polsce panuje „kryptodyktatura”. Powiem wprost, takie stwierdzenie zadziwia — mówił nam 19 grudnia ub.r. minister Żurek. Dodał, że prokuratura wystąpi o ponowne wydanie ENA i zawnioskuje o odsunięcie sędziego Łubowskiego od sprawy Romanowskiego. Tak się stało, a dziś sędzia przed KRS oskarża obóz rządzący i samego ministra Żurka o prześladowanie go.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Dlaczego sędzia Łubowski oskarżył ministra Żurka?

Jakie zarzuty stawia sędzia Łubowski prokuraturze?

Co wydarzyło się po uchyleniu ENA wobec Romanowskiego?

Jak minister Żurek odniósł się do stwierdzenia o kryptodyktaturze?

Sędzia nie odpowie na pytanie posła, bo ten „nie zasługuje”

Moja sytuacja po wydaniu orzeczenia w sprawie Marcina Romanowskiego drastycznie pogorszyła się. Spotykają mnie sytuacje, które odbieram jako szykany i represje — mówił sędzia Łubowski.

Jak dodał, podczas zwołanej po uchyleniu ENA Romanowskiemu konferencji minister Żurek „ordynarnie kłamał” na jego temat. — To sytuacja niezwykle przykra i groźna dla polskiej praworządności, że minister sprawiedliwości atakuje sędziego za pomocą kłamstw — twierdził sędzia Łubowski.

Wyjaśniał, że za szykany uznaje zwiększenie mu przydziału spraw, które ma rozpoznawać w sądzie. Dodawał m.in., że nie będzie odpowiadał na pytania senatora KO Krzysztofa Kwiatkowskiego, bo ten na to „nie zasługuje”.

— Nie odpowiadam na pytania osób prawomocnie skazanych — stwierdził sędzia Łubowski. Potem za swoje słowa przeprosił i sprostował, że wyrok wobec senatora Kwiatkowskiego jest nieprawomocny (chodzi o sprawę rzekomego ustawiania konkursów w NIK za czasów, gdy Kwiatkowski był prezesem Izby).

Sędzia oskarża prokuraturę. Sam mógł złamać prawo?

Sędzia Łubowski uzasadniając, dlaczego uchylił ENA wobec Romanowskiego, powiedział, że opierał się na opinii Interpolu, który w sposób rzekomo korzystny dla Romanowskiego uzasadnił odmowę wydania tzw. czerwonej noty za politykiem. Tyle że takie informacje są niejawne, jako objęte tajemnicą postępowania przygotowawczego. Sędzia nie miał więc prawa ich ujawniać. Później sprecyzował, że opinię Interpolu poznał z akt prokuratury. Jednak one także objęte są tajemnicą.

— Ujawnienie takich informacji na publicznym posiedzeniu, transmitowanym w internecie jest przestępstwem, zagrożonym karą do 2 lat więzienia — mówi nam jeden z członków KRS chcący zachować anonimowość. — Trudno więc dziwić się, że sędzia Łubowski tak nerwowo reagował na niektóre pytania — dodaje.

To jednak nie był koniec twierdzeń sędziego Łubowskiego, które mogą budzić kontrowersje. Sugerował on bowiem także, że prokuratorzy próbowali się z nim „dogadać” w sprawie Romanowskiego.

Jak ustaliliśmy w Prokuraturze Krajowej, oba twierdzenia sędziego przed KRS śledczy poddadzą dokładnej analizie. Komunikat w tej sprawie może pojawić się w najbliższym czasie.