Wojciech B., ps. „Biszkopt”, jest bohaterem skandalu ujawnionego przez dziennikarza „Gazety Polskiej” i Telewizji Republika Piotra Nisztora. Media dotarły do nagrań prywatnej rozmowy funkcjonariuszy SOP, zarejestrowanej w lutym 2024 r. Na taśmach, oprócz Wojciecha B., nagrani są też jego kolega oraz kobieta, była partnerka oficera SOP, znana warszawska prawniczka.

Funkcjonariusz SOP roztacza na nagraniach wizję brutalnego odwetu za publikacje na jego temat. Grozi Nisztorowi pobiciem, torturami, polaniem ropą jego zwłok oraz zabiciem dwóch psów w ramach zemsty za publikowane na jego temat materiały.

Lód się nie załamał. Ale i tak skończył źle. Pokazali nagranie

– Ja mu nogi połamię batonem i tyle. Ja jestem wiesz… Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy (…). Poleży trochę, żeby ucichło… A potem ropą poleję – mówi na nagraniu Wojciech B.

Motywem nienawiści miały być artykuły i książka („Rekiny wojny”), w których Nisztor opisywał niejasne kontakty „Biszkopta” z handlarzem bronią.

Akcja hiszpańskiej policji na Ibizie. Zatrzymano "polskiego miliardera", który handlował bronią

Akcja hiszpańskiej policji na Ibizie. Zatrzymano „polskiego miliardera”, który handlował bronią

Kontrowersje wokół służby „Biszkopta” w SOP

Wojciech B. to wieloletni funkcjonariusz, najpierw Biura Ochrony Rządu, a później Służby Ochrony Państwa.

Jak ujawniło RMF FM, funkcjonariusz chronił Radosława Sikorskiego w latach 2012-2015, a w 2023 r. został szefem grupy jego ochrony. W czasach rządów Zjednoczonej Prawicy zajmował się ochroną ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. 

Jego służba w SOP od początku budziła kontrowersje. W 2018 r. dziennikarze „Newsweeka” i TVN odkryli, że był wśród ochroniarzy gangstera Konrada D. Zatrzymany w 2016 r. gangster był podejrzewany o związki z francuską i rosyjską mafią, pranie pieniędzy i handel bronią z krajami objętymi międzynarodowym embargiem. Mimo to, Wojciech B. znalazł się w składzie ochrony Ziobry.

Resort sprawiedliwości zapewniał wówczas, że „minister Ziobro zwrócił się do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o opinię na jego temat i otrzymał zapewnienie, że funkcjonariusz spełnia najwyższe kryteria bezpieczeństwa, gwarantuje w pełni profesjonalną ochronę i posiada wieloletnie doświadczenie w pracy w Biurze Ochrony Rządu”.

Konrad D. to właściwie Pierre Konrad D., mający francuskie obywatelstwo. Miał być szefem międzynarodowej grupy przestępczej zajmującej się handlem bronią i wymuszeniami.

Śledztwo w tej sprawie zaczęło się w 2012 r., kiedy detektywi zainteresowali się mężczyzną, który prowadził życie na bardzo wysokim poziomie. Posługiwał się dyplomatycznym paszportem Gwinei Bissau, który potem okazał się fałszywy, i przedstawiał się jako doradca premiera tego kraju. Jego willa została nabyta przez spółkę, by ukryć prawdziwego właściciela i jego rzeczywiste obywatelstwo. „Dyplomata” – jak wylicza policja – miał też słabość do bardzo drogich samochodów, które często zmieniał.

Policjantom udało się ustalić, że Polak stworzył „sieć biznesową” sięgającą Niemiec, Belgii, Francji, Wielkiej Brytanii i spółkę-matkę w rajach podatkowych. Za ich pośrednictwem dokonywał wyłudzeń i handlował bronią. Mężczyzna sprzedawał m.in. broń do Sudanu Południowego, rzekomo w imieniu polskich firm zbrojeniowych. Sprzedał tam co najmniej 200 tys. kałasznikowów, wyrzutnie rakiet, a nawet czołgi.

Pierre Konrad D. działał na całym świecie, dokonując przestępstw w Gambii, Kolumbii, Libii, Indiach, Kamerunie, Argentynie, Chile, Gwatemali, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Mjanmie i na Karaibach. Według ostatnich informacji z 2023 r., miał zostać ponownie zatrzymany w Hiszpanii, a później usłyszeć zarzut oszustwa w Stanach Zjednoczonych.

Akcja ABW i kontrwywiadu. "Działania na rzecz obcego wywiadu"

Akcja ABW i kontrwywiadu. „Działania na rzecz obcego wywiadu”

Nieoficjalnie: ABW sprawdzała „Biszkopta”, ale nic nie wykryła

Dlaczego jeden z jego ochroniarzy Wojciech B. ps. „Biszkopt” pracował nadal przy najważniejszych osobach w państwie? Tego nie wiadomo. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że były szef Biura Ochrony Rządu gen. Marian Janicki przekazał sprawę do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ta z kolei sprawdziła funkcjonariusza i nie doszukała się żadnych wątpliwości.

Według RMF FM, Wojciech B. miał postępowanie dyscyplinarne w związku z nagraniami sporządzonymi przez jego partnerkę. Podczas rozmów zarejestrowanych przez kobietę mężczyzna ujawniał wrażliwe informacje dotyczące osób chronionych. Chodzi m.in. o ich miejsca zamieszkania. 

„Funkcjonariusz sam zdecydował, że chce odejść ze służby, by uciec przed zwolnieniem dyscyplinarnym. Prowadzone postępowanie wykazało, że naruszył zasady etyki funkcjonariusza SOP. Gdy tylko ruszyło, został odsunięty od ochrony ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego” – informuje serwis. Jak dodała Służba Ochrony Państwa w swoim oświadczeniu, oficer został odsunięty od obowiązków służbowych 26 października 2025 roku.

Szef SOP zawieszony. "List wkurzył ministra"

Szef SOP zawieszony. „List wkurzył ministra”

Lecą kolejne głowy w SOP

Z kolei jak ujawnił TVN24, dodatkowo czterech dyrektorów zarządów SOP i jeden zastępca SOP straciło stanowiska w wyniku audytu zleconego przez MSWiA.

– Zlecony w Służbie Ochrony Państwa audyt, zwłaszcza w sprawach kadrowych, jest miażdżący, a decyzje kadrowe, które właśnie zapadają, są wynikiem kontroli – informowała Polską Agencję Prasową rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka.

I zapowiedziała kolejne odwołania.

Rzeczniczka MSWiA: list pracowników SOP ws. komendanta wiąże się z końcem kontroli

Rzeczniczka MSWiA: list pracowników SOP ws. komendanta wiąże się z końcem kontroli

„To dopiero początek miotły kadrowej w SOP”

– Póki co lecą głowy tych, co byli największymi zausznikami szefa SOP Radosława Jaworskiego „Jawora” i oczywiście podpisali się pod słynnym apelem o przywrócenie go do służby. Już „polecieli”: dyrektor zarządu kadr i finansów, dyrektor szkoleniówki, dyrektor pirotechników. A dalej mają „wylecieć” dyrektor zarządu ochrony prezydenta, dyrektor i zastępca zarządu ochrony ministerstw i placówek dyplomatycznych i najważniejsi zausznicy „Jawora”, w tym dyrektor i zastępca zarządu operacyjno-rozpoznawczego. I jeszcze odchodzi bardzo mocno „połapany” z szefem SOP zastępca dyrektora logistyki. A to nie koniec, to dopiero początek miotły kadrowej w SOP – mówi nam anonimowo jeden z oficerów Służby Ochrony Państwowej, wieloletni doświadczony funkcjonariusz.

Decyzję o odwołaniach podjął pełniący obowiązki komendanta SOP płk Tomasz Jackowicz.

Przypomnijmy, że w styczniu, po zakończonej kontroli w SOP, szef MSWiA Marcin Kierwiński podjął decyzję o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec gen. bryg. Jaworskiego i jego zawieszeniu.

Jaworski od dłuższego czasu przebywał na zwolnieniu lekarskim, a wcześniej na zaległym urlopie. Sprawa miała związek z kradzieżą auta należącego do rodziny premiera Donalda Tuska, do której doszło we wrześniu 2025 r.

Sylwester Ruszkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski