Natalia Czerwonka nie ukrywa zaskoczenia warunkami, jakie zastała na olimpijskim lodowisku w Mediolanie. Doświadczona panczenistka, która po raz piąty wystąpi na igrzyskach i będzie chorążą polskiej ekipy podczas ceremonii otwarcia, wprost przyznaje, że obiekt odbiega od tego, do czego sportowcy byli przyzwyczajeni na wcześniejszych igrzyskach.
W rozmowie z TVP Sport Czerwonka podkreśliła, że od pierwszych treningów czuć specyfikę tego miejsca. – Czuć, że jesteśmy w hali Expo, która została zamieniona w lodowisko na potrzeby igrzysk – mówiła. Jej zdaniem wcześniejsze hale olimpijskie robiły znacznie większe wrażenie, a mediolański obiekt sprawia zupełnie inne wrażenie wizualne i organizacyjne.
ZOBACZ WIDEO: Czy wrócimy z Włoch z medalem? Kampania WP.PL #DZIEJESIEWPOLSCE
Najmocniejsze słowa padły, gdy panczenistka została zapytana o porównanie do „targowiska”. – Sztucznie zbudowane ściany, sztucznie zbudowane pomieszczenia, jakieś płachty, które oddzielają lodowisko od reszty. Jest inaczej niż wszędzie, ale z każdym dniem coraz łatwiej można się przystosować – oceniła wicemistrzyni olimpijska z Soczi.
Czerwonka zwróciła uwagę nie tylko na sam wygląd hali, ale również na kwestie logistyczne. Obiekt, w którym rywalizują panczeniści, znajduje się daleko od wioski olimpijskiej, a dojazdy potrafią być czasochłonne. Zawodnicy nie mają możliwości swobodnego przemieszczania się między treningami a miejscem zakwaterowania, co wymusza dłuższe pobyty w hali, choć wszyscy startują w identycznych warunkach.
Polka odniosła się także do jakości lodu, który od pierwszych dni sprawia sportowcom sporo trudności. Nawierzchnia jest specyficzna, mocno pracuje pod panczenami, bywa głośna i niestabilna, co utrudnia jazdę i wymaga przyzwyczajenia. Jej zdaniem najbardziej przypomina lód znany z toru w Tomaszowie Mazowieckim.
Mimo nietypowych warunków doświadczona panczenistka podchodzi do rywalizacji ze spokojem. Podkreśla, że kluczowe są zdrowie oraz dobre samopoczucie na treningach, a sam udział w igrzyskach traktuje jako spełnienie sportowego celu. Pierwszy start Polek na dystansie 3000 metrów zaplanowano tuż po ceremonii otwarcia, co pozwoli szybko ocenić, jak mediolański tor sprawdzi się w olimpijskiej rywalizacji.