Inter Mediolan, na stadionie zastępczym w Monzy, powalczył o awans do półfinału Pucharu Włoch. Nerazzurri nie powtórzyli błędu AS Romy, która w poprzedniej rundzie nie poradziła sobie z Bykami. Na trybunach znalazł się między innymi Gianni Infantino, prezydent FIFA. Najpewniej Szwajcar oczekuje w Lombardii na ceremonię otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich.

Piotr Zieliński odpoczywał poza kadrą meczową Interu. Zresztą nie tylko reprezentant Polski dostał wolne od trenera Cristiana Chivu. Poza kadrowiczem Jana Urbana nawet na ławce rezerwowych nie było na przykład Federico Dimarco. Na wahadłach zagrali wręcz anonimowi poza Mediolanem piłkarze Issiaka Kamate i Matteo Cocchi.

W 5. minucie Inter oddał pierwszy strzał celny, a Davide Frattesi sprawdził nim formę Alberto Palearego. Torino odpowiedziało atakiem w 9. minucie, a uczestniczyli w nim Alieu Njie, Rafael Obrador oraz Nikola Vlasić. W ostatnim momencie poradzili sobie w obronie Nerazzurri.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać

W meczu były coraz lepsze sytuacje podbramkowe. W 20. minucie Carlos Augusto grasował blisko pola karnego Torino i oddał mocny strzał. Ostemplował nim słupek w turyńskiej bramce. Jako że było to uderzenie niecelne, to licznik celnych wskazywał nadal tylko jeden. Po pół godzinie grania była to liczba wstydliwa.

Nadchodził jednak przełom w meczu i w 35. minucie Ange-Yoan Bonny cieszył się strzeleniem gola na 1:0 dla Interu. Pokazał się na boku boiska Issiaka Kamate i oderwał się od obrońców Torino. Jego dośrodkowanie zaskoczyło również Alberto Palearego, a błąd bramkarza ukarał strzałem głową Ange-Yoan Bonny.

Wynik 1:0 utrzymał się do końca pierwszej połowy meczu, więc nieobecność kilku gwiazd nie przeszkadzała Interowi przybliżać się do awansu. Tym bardziej, że w 47. minucie było już 2:0 dla lidera Serie A. Andy Diouf podwoił przewagę faworyta. Znalazł się on na końcu łańcuszka podań Davida Frattesiego oraz Marcusa Thurama i wkopał piłkę do bramki zagubionych gości.

Dopiero druga stracona bramka obudziła Torino, które przestało koncentrować się w stu procentach na obronie. Nagle Granata zaczęła stwarzać sytuacje podbramkowe, co skończyło się golem na 1:2 Sandro Kulenovicia w 57. minucie. Były napastnik Legii Warszawa skorzystał z drobnego rykoszetu po dośrodkowaniu Marcusa Pedersena. W efekcie odbicia piłki Josep Martinez nie przechwycił jej, a Chorwat główkował do siatki.

Ponad pół godziny grania dało nadzieję Torino na chociaż wyrównanie. W 73. minucie Matteo Prati nawet wpakował piłkę do bramki Interu, ale gola nie było z powodu spalonego. Nerazzurri zwarli szyki obronne i utrzymali wynik 2:1 do końca.

Inter Mediolan – Torino FC 2:1 (1:0)
1:0 – Ange-Yoan Bonny 35′
2:0 – Andy Diouf 47′
2:1 – Sandro Kulenović 57′

Składy:

Inter: Josep Martinez – Stefan de Vrij, Francesco Acerbi, Carlos Augusto – Issiaka Kamate (80′ Luis Henrique), Andy Diouf, Henrich Mchitarjan (56′ Petar Sucić), Davide Frattesi, Matteo Cocchi (74′ Yann Aurel Bisseck) – Marcus Thuram (57′ Lautaro Martinez), Ange-Yoan Bonny (56′ Francesco Pio Esposito)
 
Torino: Alberto Paleari – Adrien Tameze, Saul Coco, Luca Marianucci (60′ Guillermo Maripan) – Marcus Pedersen (62′ Valentino Lazaro), Faustino Anjorin (61′ Emirhan Ilkhan), Matteo Prati, Rafael Obrador (86′ Niels Nkounkou) – Nikola Vlasić, Alieu Eybi N’Jie (73′ Duvan Zapata) – Sandro Kulenović

Żółte kartki: Sucić, Kamate, Esposito (Inter) oraz Maripan (Torino)

Sędzia: Mateo Marchetti