Śledczy podkreślają, że mimo potwierdzenia tożsamości szczątków, wciąż badane są okoliczności, w jakich ręka znalazła się przy wiacie śmietnikowej. Szczątki zostały zabezpieczone tuż po ich odnalezieniu i poddane szczegółowym badaniom patomorfologicznym oraz genetycznym.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kiedy doszło do morderstwa Mateusza D.?

Jakie ustalenia poczyniła prokuratura w sprawie ręki?

Kim jest podejrzany o zabójstwo Mateusza D.?

Jakie zarzuty usłyszał Alan G.?

Brutalne zabójstwo współlokatora w Słupsku. Fałszywe tropy i zatrzymanie

Do zbrodni doszło 24 listopada w jednym z mieszkań w Słupsku. Mateusz D. wynajmował je wspólnie z 19-letnim Alanem G., który jest podejrzany o dokonanie zabójstwa. Z ustaleń śledztwa wynika, że młody mężczyzna w łazience zadał ofierze pięć śmiertelnych ciosów w okolice serca, a następnie poćwiartował ciało nożami kuchennymi. Szczątki zapakował w worki i walizkę, przeniósł do Parku Kultury i Wypoczynku, gdzie je zakopał, a walizkę spalił.

Po zabójstwie sprawca korzystał z telefonu ofiary, wysyłając do matki zamordowanego wiadomość z żądaniem 100 tys. zł w zamian za rzekome „uwolnienie” syna. 1 grudnia sam zgłosił się na policję, składając fałszywe zawiadomienie o rozboju i obciążając nim Mateusza D. Tego samego dnia został jednak zatrzymany, a funkcjonariusze odnaleźli miejsce ukrycia zwłok.

4 grudnia Alan G. usłyszał zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem i zbezczeszczenia zwłok, a także usiłowania wymuszenia rozbójniczego oraz składania fałszywych zawiadomień. Sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt. Za zarzucane czyny grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.

Czytaj też: